F5

Dostępne na urządzeniach mobilnych

Ta prezentacja została zaprojektowana z myślą o urządzeniach mobilnych i tabletach. Otwórz stronę na telefonie lub zmniejsz okno przeglądarki.

📱 Zeskanuj lub zmniejsz okno przeglądarki

Mniej rzeczy,
więcej swobody.
Zobacz KOMPISHÄNG
fantastyczną kolekcję
IKEA na nowe czasy

Stół pod pachę, szafka zmieniająca się w plecak i materac, który po złożeniu staje się pufem.
IKEA zaprojektowała kolekcję dla pokolenia które przeprowadzkę traktuje jak element codzienności.

cos tam, cos tam

Stół, który można wziąć pod pachę. Szafka na ubrania, która po zasunięciu zamka staje się plecakiem. Materac, który nosi się na plecach, a po złożeniu zmienia w puf. KOMPISHÄNG wygląda trochę jak zestaw wyposażenia dla człowieka przygotowanego do szybkiej ewakuacji, ale nie chodzi tu o życie w stanie ciągłego alarmu. Chodzi o coś znacznie bardziej codziennego. O możliwość zmiany mieszkania, pracy, miasta albo stylu życia bez konieczności zostawiania za sobą połowy rzeczy i organizowania przeprowadzki jak operacji logistycznej.

Nowa kolekcja IKEA została stworzona z myślą o młodych dorosłych mieszkających w dużych miastach, którzy dopiero budują własne życie poza rodzinnym domem.

Często wynajmują niewielkie mieszkania, dzielą je z innymi osobami, zmieniają adresy i nie wiedzą, gdzie będą mieszkać za dwa lata. Nie oznacza to jednak, że chcą otaczać się przypadkowymi przedmiotami, które wyglądają jak wyposażenie poczekalni albo tymczasowego akademika. KOMPISHÄNG próbuje pogodzić mobilność z poczuciem, że nawet przejściowa przestrzeń może być prawdziwym domem. To podejście nabiera znaczenia w momencie, gdy zmiana przestaje być wyjątkiem, a staje się podstawową zasadą funkcjonowania. Rynek pracy przyspiesza, automatyzacja i sztuczna inteligencja zmieniają kolejne zawody, a bezpieczeństwo coraz rzadziej wiąże się z jednym stanowiskiem, jednym mieszkaniem i jednym planem na kilkadziesiąt lat. Możliwe, że w najbliższej przyszłości będziemy częściej zmieniać branże, miejsca zamieszkania i sposoby organizowania codzienności. W takim świecie ciężkie, trudne do przeniesienia wyposażenie może okazać się nie tyle symbolem stabilizacji, ile kulą u nogi.

Częste przeprowadzki nie odbierają potrzeby komfortu, estetyki ani poczucia trwałości.

KOMPISHÄNG proponuje meble, które podążają za człowiekiem, zamiast przywiązywać go do konkretnego adresu. Ich mobilność nie polega jednak wyłącznie na tym, że ważą mniej. W wielu przypadkach możliwość przenoszenia została wpisana bezpośrednio w konstrukcję. Pojawiają się uchwyty, paski na ramię, składane podstawy, zamki błyskawiczne i elementy pozwalające zmniejszyć objętość mebla. Projektanci przyjęli nawet zasadę, że produkty powinno dać się przewieźć siłą własnego ciała, bez samochodu. Punktem wyjścia do przygotowania kolekcji nie były oderwane od rzeczywistości wizje o młodych mieszkańcach miast, ale obserwacja ich prawdziwego życia. Zespół IKEA odwiedzał mieszkania osób w wieku od 20 do 28 lat w centrum Londynu. Pytał, co warto zabrać pod nowy adres, jakie przedmioty pozwalają poczuć się u siebie i co rzeczywiście ułatwia codzienne funkcjonowanie w ograniczonej przestrzeni. Z tych rozmów wyłonił się ważny paradoks. Młodzi ludzie potrzebują wyposażenia mobilnego, niedrogiego i prostego, ale nie chcą, aby ich mieszkania wyglądały prowizorycznie. Częste przeprowadzki nie odbierają potrzeby komfortu, estetyki ani poczucia trwałości. Dlatego kolekcja nie przypomina zestawu przedmiotów przeznaczonych do jednorazowego użycia. Dominują w niej lite drewno, stal malowana proszkowo, juta oraz wytrzymałe tkaniny i tworzywa. Sosna i brzoza nadają meblom ciepło, a zielone i czerwone metalowe elementy wprowadzają kolor bez przeciążania wnętrza. Wiele produktów ma lekką, niemal szkieletową konstrukcję. Nogi, ramy i stelaże pozostają widoczne, dzięki czemu meble nie tworzą w małym pokoju kolejnych ciężkich brył. Przepuszczają światło, nie zamykają perspektywy i nie zabierają przestrzeni optycznie. To szczególnie istotne tam, gdzie jedno pomieszczenie musi w ciągu dnia pełnić kilka funkcji. Rano jest sypialnią, później miejscem pracy, wieczorem salonem, a w weekend przestrzenią spotkania dla kilku osób.

 

KOMPISHÄNG to nie minimalizm rozumiany jako sterylne wnętrze i rezygnacja z osobistych przedmiotów. Chodzi o ograniczenie tego, co odbiera swobodę.

Mniej ciężkich brył, mniej skomplikowanego montażu, mniej przestrzeni potrzebnej do przechowywania i mniej energii zużywanej na samo zarządzanie rzeczami.