Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Polski motorsport się budzi

To, co jeszcze kilka lat temu wydawało się mało prawdopodobne, dziś zaczyna wpisywać się w szerszy trend. Polska, jako niemal czterdziestomilionowy kraj z rosnącym kapitałem ekonomicznym, osiąga poziom, na którym pojawianie się talentów w motorsporcie nie jest już anomalią, lecz naturalną konsekwencją skali i rozwoju.

Polska przez ostatnie dwie dekady przeszła jedną z najbardziej konsekwentnych transformacji gospodarczych na świecie. Jeśli spojrzymy na dane, skalę tej zmiany widać bardzo wyraźnie. Jeszcze w połowie pierwszej dekady XXI wieku polskie PKB wynosiło około 300 mld dolarów. Dziś przekracza 800 mld dolarów, a według niektórych metod liczenia zbliża się do granicy jednego biliona. W zestawieniach międzynarodowych oznacza to, że Polska znajduje się w ścisłej czołówce państw rozwiniętych, jeśli chodzi o stabilność i skalę wzrostu, a pod względem tempa konwergencji do najbogatszych gospodarek Zachodu należy do absolutnych liderów. Dziś polska gospodarka zaczyna realnie zbliżać się do poziomu krajów G20, zarówno pod względem wielkości, jak i znaczenia w europejskim systemie gospodarczym.

Taki wzrost nie pozostaje bez konsekwencji społecznych i kulturowych.

Jednym z najbardziej przewidywalnych efektów rosnącej zamożności jest zwiększenie wydatków na czas wolny, hobby i sport. To uniwersalny mechanizm, który obserwowano wcześniej w krajach Europy Zachodniej czy w USA – gdy podstawowe potrzeby są zaspokojone, rośnie znaczenie pasji, rywalizacji i aspiracji wykraczających poza codzienną pracę. W Polsce ten proces właśnie przyspiesza. Widać to w rosnącej popularności sportów amatorskich, boomie na wydarzenia sportowe, ale także w coraz większym zainteresowaniu dyscyplinami wymagającymi zaplecza technologicznego i kapitałowego – szczególnie w motorsporcie. Jeszcze niedawno motorsport w Polsce funkcjonował raczej na marginesie. Brakowało infrastruktury, profesjonalnych torów wyścigowych i systemowego wsparcia dla młodych zawodników.

Sukces Roberta Kubicy był w tym kontekście wyjątkiem potwierdzającym regułę, wydarzeniem jednostkowym, które wyrastało bardziej z indywidualnej determinacji niż z siły całego systemu. Dziś sytuacja zaczyna się zmieniać.

Rozwój gospodarczy tworzy warunki, w których motorsport przestaje być niszową pasją, a zaczyna być realną ścieżką kariery. Pojawia się kapitał, sponsorzy, instytucje, które zaczynają działać jak inkubatory talentów. Szczególną rolę odgrywają tu zarówno prywatni przedsiębiorcy i pasjonaci, jak i duże podmioty, w tym spółki państwowe. Przykładem jest działalność Orlenu, który poprzez programy juniorskie i wsparcie młodych zawodników jak na przykład Akademia Motorsportu Orlen, która pełni funkcję swoistego anioła talentów, selekcjonując i rozwijając najbardziej obiecujące kariery. To właśnie taki ekosystem, oparty na kapitale, infrastrukturze i długofalowym wsparciu, jest niezbędny, aby sukces przestał być wyjątkiem, a stał się powtarzalnym zjawiskiem, jak to od lat dzieje się w Hiszpanii.

W efekcie zaczynają pojawiać się nowe nazwiska, które w najbliższych latach zdefiniują polski motorsport.

Konrad Dąbrowski to już dziś postać wykraczająca poza poziom obietnicy. Pieciokrotny uczestnik Rajdu Dakar, osiągający bardzo dobre wyniki wśród zawodników niefabrycznych, pokazuje, że polscy zawodnicy są w stanie rywalizować na najwyższym poziomie w najbardziej wymagających warunkach. Milan Pawelec rozwija się w wyścigach motocyklowych i już na bardzo wczesnym etapie kariery startował w cyklu European Talent Cup, który jest częścią ścieżki prowadzącej do MotoGP, najbardziej prestiżowej serii wyścigów motocyklowych na świecie. Tymek Kucharczyk to kierowca wyścigowy, który przeszedł pełną ścieżkę juniorską od Formuły 4 przez serie europejskie, zdobył tytuł w Euroformula Open i dziś ściga się w Indy NXT, bezpośrednim zapleczu amerykańskiej serii IndyCar. Maciej Gładysz z kolei startuje w FIA Formula 3 dla zespołu ART Grand Prix, jednej z ostatnich kategorii przed Formułą 1.

Banner Image
'Wiek spada, konkurencja rośnie.'

Konrad Dąbrowski

– Debiutował na Dakarze jako najmłodszy zawodnik
w historii – startuje w nim od 19 roku życia
– Zdobył 6 Pucharów Świata w klasie junior
i w rajdach Baja
– Zdobywca 12 medali w Pucharach Świata FIM
– 5 krotnie uczestniczył w rajdzie Dakar, w 2026
zajął 4 miejsce w klasie Rally 2 i wygrał klasę Junior
– To zawodnik światowej czołówki pomimo że w
czerwcu kończy dopiero 25 lat.

F5: Co Twoim zdaniem odpowiada za tę przyspieszoną zmianę pokoleniową i w jaki sposób tak młodzi zawodnicy osiągają wyniki, na które niegdysiejsi mistrzowie pracowali latami?

Moim zdaniem dzieje się tak przede wszystkim, dlatego że wiedza na temat każdego sportu rośnie z każdym rokiem. Wiemy coraz więcej, jak konkretnie trenować pod dane dyscypliny sportu i co
jest w nich najważniejsze. Jest też coraz więcej ludzi z doświadczeniem, trenerów mogących tę wiedzę przekazać. Co prawda jeśli chodzi o mój sport i rajdy pustynne, to zbyt wielu trenerów w naszym kraju nie znajdziemy, dlatego mam duże szczęście być synem Marka Dąbrowskiego, który ma na koncie 15 Rajdów Dakar. Technologia również jest coraz bardziej zaawansowana, co ma ogromny wpływ szczególnie w motosporcie. Mój ojciec na swój pierwszy rajd Dakar pojechał mając 27 lat, ja to zrobiłem w wieku 19 lat i paradoksalnie byłem do niego znacznie lepiej przygotowany niż on. Nie miał przed pierwszym Dakarem żadnego startu w jakimkolwiek rajdzie długodystansowym. Dodatkowo nie miał od kogo dowiedzieć się, co tak naprawdę go tam czeka. Oczywiście razem z Jackiem Czachorem robili, co mogli, by siebie i sprzęt przygotować jak najlepiej, ale mieli nieporównywalnie mniejszy dostęp do wiedzy niż ja.
Ja przed pierwszym Dakarem przejechałem rajd Maroka, a po nim jeszcze Africa Race, który podobnie jak Dakar jest dwutygodniowym rajdem ale o nieco innej specyfice i mniejszym poziomie trudności. Tak wiec stając po raz pierwszy na starcie Dakaru byłem nie tylko bardziej doświadczony niż tata, ale tez miałem dostęp do wiedzy którą oni zbierali przez dekady. Na przykład przed pierwszym rajdem Maroka spędziłem miesiąc w Maroku, ucząc się pustyni oraz nawigacji właśnie pod okiem Jacka. Gdy oni natomiast dostali pierwszy roadbook do rąk na starcie Dakaru w 2000 roku, nie potrafili wyjechać z miasta. Tak wiec jeśli chodzi o moją dyscyplinę sportu, to zdecydowanie największy wpływ ma dostęp do wiedzy o rajdach, która kiedyś w Polsce była szątkowa. Poza tym rajdy oraz rajd Dakar przestały być traktowane jako sport, w którym zawodnicy ścigają się dopiero po skończonych karierach w motocrossie czy enduro. Coraz więcej ludzi traktuje to jako swoją pierwszą i docelową dyscyplinę i przygotowują się do niej znacznie wcześniej i trenują pod tym kątem.

Banner Image
'Jestem w tym roku jeszcze bardziej zmotywowany, aby zrobić kolejny krok w kierunku F1.'

Maciej Gładysz

– w kwietniu tego rokju skończył dopiero 18 lat.
– w roku 2021 mistrz FIA Karting Academy Trophy
– w 2024 roku II vice mistrz w klasyfikacji generalnej
F4 Spanish Championship
– 2025: mistrz klasyfikacji generalnej i klasyfikacji
debiutantów serii Spanish Winter Championship
– od sezonu 2026 reprezentuje utytułowany, francuski
zespół ART Grand Prix w FIA Formula 3

F5: Cały automotive w tym także motorsport, co szczególnie widzimy w obecnym sezonie F1, przechodzi ogromne zmiany technologiczne. Co najbardziej zmieniło się w Twojej dyscyplinie i jaka będzie za 5 lat?

Akurat ja co roku jeżdżę w innej serii wyścigowej, więc moja dyscyplina co sezon zmienia się niemal nie do poznania. Już sam awans z kartingu do bolidów jednomiejscowych, to bardzo duży przeskok. Po roku w Formule 4 przesiadłem się do bolidu Eurocup-3, który jest nie tylko dużo mocniejszy i bardziej zaawansowany aerodynamicznie, ale także mocniej zużywa opony i wymaga nauczenia się zarządzania systemem Push-to-Pass, dającym dodatkową moc podczas wyścigu. To powoduje, że zarówno samej jazdy, jak i taktyki ścigania, musisz uczyć się niemal od nowa, bo te różnice są naprawdę spore. W tym roku przesiadłem się z kolei do bolidu FIA F3, który znów; jest nie tylko większy, mocniejszy i bardziej zaawansowany aerodynamicznie, ale korzysta także z zupełnie innych opon, którymi trzeba całkowicie inaczej zarządzać. Posiada znany z Formuły 1 system DRS, zmniejszający opór powietrza na wybranych prostych. To znów masa nauki dla debiutanta. Zupełnie inaczej na samą Formułę 1 mógłbym spojrzeć z perspektywy kibica i pewnie tak samo patrzą na nią ci kierowcy, którzy ścigają się w niej od lat. W tym roku w F1 całkowicie zmieniły się samochody i przepisy techniczne. Można chyba szczerze przyznać, że nie wszystkie zmiany okazały się strzałem w dziesiątkę, a wokół systemu ładowania baterii elektrycznych na końcu długich prostych pojawiło się sporo kontrowersji. To na pewno nie jest coś, co podoba się ani kierowcom, ani kibicom, ale myślę, że organizatorzy dość szybko to zoptymalizują i poprawią.

Banner Image
'Znam większość zawodników z mistrzostw świata Grand Prix, bo ścigałem się z nimi jako dziecko w Hiszpanii.'

– 19 lat.
– wielokrotny mistrz i zdobywca Pucharu Polski
w wyścigach Pit Bike
– pierwszy i do jedyny Polak w 20-letniej historii
prestiżowej serii Red Bull MotoGP Rookies Cup
– pierwszy Polak, który wywalczył (do tego w
debiucie) tytuł mistrza Europy klasy Moto2
– W sezonie 2025, w debiucie, wygrał wszystkie
wyścigi, sięgając po tytuł mistrza Polski
najmocniejszej klasy Superbike.
– W sezonie 2025 zadebiutował w mistrzostwach
świata Moto2

F5: Jak wyglądały Twoje początki?

Pochodzę z rodziny o dużych sportowych tradycjach. Mój tata był motocyklowym mistrzem Polski, a mój wujek sięgał po ten tytuł aż sześć razy. Jeżdżę więc odkąd pamiętam i już jako kilkulatek wyjeżdżałem z tatą i braćmi na treningi i zawody do Hiszpanii. Razem z moimi braćmi, Olegiem i Alexem potrafiliśmy zajmować wszystkie trzy miejsca na podium w mistrzostwach Polski pit bike’ów, a później razem z Olegiem zadebiutowaliśmy w serii European Talent Cup, który prowadził mój tata przy wsparciu Wójcik Racing Teamu i Orlen Teamu. Ścigaliśmy się tam w latach 2020 i 2021, ale później musieliśmy zrobić sobie kilkunastomiesięczną przerwę. Wróciłem na tor w 2023 roku dzięki wsparciu Ireneusza Sikory i zespołu BMW Sikora M Motorsport, jako 16-latek przesiadając się na przepotężne wtedy dla mnie, bo ponad 200-konne BMW M1000RR. Wygrałem europejski cykl Alpe Adria i planowaliśmy razem starty w prestiżowych, niemieckich mistrzostwach IDM Superbike. Mimo młodego wieku bałem się jednak, że przerwa w sezonie 2022 oznaczać będzie koniec marzeń o padoku Grand Prix i drodze do MotoGP. Wtedy jednak otrzymałem zaproszenie na selekcję serii Red Bull MotoGP Rookies Cup. To puchar dla młodych talentów, ścigający się podczas rund MotoGP i będący przepustką do padoku Grand Prix. Pokonałem w Hiszpanii ponad stu innych zawodników z całego świata i jako pierwszy Polak w historii otrzymałem zaproszenie do rywalizacji w pełnym cyklu, która była dla mnie niesamowitą lekcją. Jednocześnie, dzięki wsparciu moich sponsorów, ścigałem się także w juniorskich mistrzostwach świata Moto3, a rok temu awansowałem do mistrzostw Europy Moto2 i wywalczyłem tytuł już jako debiutant. Co prawda do tej pory jeszcze nigdy nie mieliśmy Polaka w motocyklowym odpowiedniku Formuły 1, czyli MotoGP, ale mam nadzieję, że dzięki dalszej ciężkiej pracy i wsparciu moich partnerów, uda nam się to zmienić.

Banner Image
Mam nadzieję, że w Formule 1 powrócą silniki V8, które z turbo i syntetycznym paliwem mogłyby zadowolić zarówno producentów, jak i przede wszystkim fanów.

Tymek Kucharczyk

– 19 lat
– mistrz serii Euroformula Open w 2025 roku,
– 3. miejsce w Mistrzostwach GB3 w 2024 roku,
– W 2026 roku podpisał kontrakt z z czołowym
zespołem HMD Motorsports w Indy NXT,
bezpośredniego zaplecza amerykańskiej serii
IndyCar, stając się pierwszym Polakiem
w historii tej serii.

F5: W obecnym sezonie F1 liderem jest 19-letni Kimi Antonelli, najmłodyszy lider klasyfikacji generalnej w historii. Młodzi zawodnicy osiągają wyniki, na które niegdysiejsi mistrzowie pracowali latami. Czy to znaczy, że kariery w motorsporcie zaczynają się wcześniej? 

Zmieniają się czasy, teraz kierowców, wchodzących najpierw do kartingu, a potem do serii juniorskich, jest o wiele więcej. Poza tym zmieniło się podejście do młodych kierowców, zespoły Formuły 1 szybciej są w stanie zaufać młodym talentom, często ich wspierają od czasów kartingu. Tak było właśniew przypadku Kimiego, który miał jasno wytyczoną ścieżkę i wykorzystał swoje szanse. W moim przypadku zaczęło się od pasji, którą zaszczepił mi mój tata. Zabrał mnie na tor kartingowy, z którego nie chciałem wracać. W miarę upływu lat i kolejnych zawodów najpierw w Polsce i Czechach, a później we Włoszech, gdzie rywalizowałem z najlepszymi na świecie (m.in. z Antonellim, z którym byłem nawet w jednym zespole przez jakiś czas). Potem to była walka o przetrwanie. Jeździłem tam, gdzie miałem najlepszą ofertę i w tych zespołach, które dały mi szansę. Najczęściej zostawałem liderem zespołu z najlepszymi wynikami, odwdzięczając się za zaufanie. To nie była i wciąż nie jest łatwa droga, na szczęście dzięki życzliwym ludziom spotkanym przez te lata oraz moim sponsorom mogę wciąż rozwijać swoją karierę.

pełna treść wywiadów w 29. numerze F5 Wystarczy Zmienić Algorytm