Stół, który można wziąć pod pachę. Szafka na ubrania, która po zasunięciu zamka staje się plecakiem. Materac, który nosi się na plecach, a po złożeniu zmienia w puf. KOMPISHÄNG wygląda trochę jak zestaw wyposażenia dla człowieka przygotowanego do szybkiej ewakuacji, ale nie chodzi tu o życie w stanie ciągłego alarmu. Chodzi o coś znacznie bardziej codziennego. O możliwość zmiany mieszkania, pracy, miasta albo stylu życia bez konieczności zostawiania za sobą połowy rzeczy i organizowania przeprowadzki jak operacji logistycznej.
Nowa kolekcja IKEA została stworzona z myślą o młodych dorosłych mieszkających w dużych miastach, którzy dopiero budują własne życie poza rodzinnym domem.
Często wynajmują niewielkie mieszkania, dzielą je z innymi osobami, zmieniają adresy i nie wiedzą, gdzie będą mieszkać za dwa lata. Nie oznacza to jednak, że chcą otaczać się przypadkowymi przedmiotami, które wyglądają jak wyposażenie poczekalni albo tymczasowego akademika. KOMPISHÄNG próbuje pogodzić mobilność z poczuciem, że nawet przejściowa przestrzeń może być prawdziwym domem. To podejście nabiera znaczenia w momencie, gdy zmiana przestaje być wyjątkiem, a staje się podstawową zasadą funkcjonowania. Rynek pracy przyspiesza, automatyzacja i sztuczna inteligencja zmieniają kolejne zawody, a bezpieczeństwo coraz rzadziej wiąże się z jednym stanowiskiem, jednym mieszkaniem i jednym planem na kilkadziesiąt lat. Możliwe, że w najbliższej przyszłości będziemy częściej zmieniać branże, miejsca zamieszkania i sposoby organizowania codzienności. W takim świecie ciężkie, trudne do przeniesienia wyposażenie może okazać się nie tyle symbolem stabilizacji, ile kulą u nogi.