Dlatego zaczynamy eksperyment. Chcemy sprawdzić, czy sztuczna inteligencja może nauczyć się nie treści książek Olgi Tokarczuk, ale mechanizmów stojących za jej pisaniem. Nie chodzi o kopiowanie zdań, metafor czy konkretnych fragmentów. Interesuje nas coś bardziej skomplikowanego. Czy z literatury można wydobyć jej swoiste DNA. Będziemy więc czytać Tokarczuk razem z maszyną począwszy od jej pierwszej książki Podróż ludzi Księgi, aż po Empuzjon. Do modelu GPT-5.6 Sol High będziemy kolejno wprowadzać książki autorki i analizować je według tej samej karty stylu (dokładne jej założenia poniżej). Przyjrzymy się narracji, rytmowi, składni i długości zdań. Sprawdzimy, jak budowane są metafory i obrazy, jak działa filozofia opowieści, jak przedstawiane są relacje człowieka z naturą, jak prowadzone są dialogi i jak dawkowane są informacje. Będziemy obserwować, w jaki sposób powstaje napięcie, jak konstruowani są bohaterowie, kiedy narrator zbliża się do postaci, a kiedy się od niej oddala. Spróbujemy znaleźć powtarzające się zabiegi stylistyczne, charakterystyczne sposoby przechodzenia od konkretu do abstrakcji, od codzienności do metafizyki, od obserwacji świata do pytania o jego sens. Interesować nas będzie również rzecz odwrotna, a mianowicie czego Tokarczuk nie robi. To może okazać się nawet ważniejsze. Styl pisarza tworzą przecież nie tylko wybory, których dokonuje, ale również całe obszary języka, których konsekwentnie unika. Sposób, w jaki nie tłumaczy bohaterów. Rodzaj puenty, której nie dopowiada. Metafora, która u innego autora zostałaby rozwinięta, a tutaj zostaje porzucona w odpowiednim momencie.