Jak lewa półkula zabija naszą kreatywność i pozwala nam normalnie funkcjonować

Kluczowy dla zrozumienia związku zaburzeń i kreatywności jest mechanizm odhamowania poznawczego.
.get_the_title().

W popkulturze bardzo mocno zakorzenił się podział na lewą półkulę logiczną i prawą półkulę kreatywną. To wygodny skrót, ale współczesna neurobiologia pokazuje, że rzeczywistość jest bardziej złożona. Kreatywność nie mieszka w jednej stronie mózgu. Jest efektem współpracy wielu obszarów i całych sieci neuronalnych. Mimo to istnieje ciekawy i dobrze badany mechanizm, w którym osłabienie części funkcji kontrolnych, często silniej związanych z lewą korą przedczołową, może prowadzić do wzrostu twórczego generowania pomysłów. Nie dlatego, że prawa półkula nagle przejmuje stery, lecz dlatego, że spada poziom wewnętrznej cenzury poznawczej.

U większości ludzi lewa półkula jest silniej zaangażowana w przetwarzanie języka, analizę sekwencyjną, operacje symboliczne i precyzyjną kontrolę poznawczą.

Bierze udział w rozumowaniu krok po kroku, w sprawdzaniu spójności i w hamowaniu odpowiedzi niepasujących do celu zadania. Prawa półkula częściej uczestniczy w przetwarzaniu całościowym, rozpoznawaniu wzorców, metafor, kontekstu emocjonalnego, relacji przestrzennych i niuansów komunikacji. Ale w praktyce niemal każde złożone zadanie twórcze angażuje obie strony oraz struktury pośrodkowe. W badaniach nad kreatywnością coraz częściej mówi się nie o półkulach, lecz o sieciach mózgowych. Najważniejsze są trzy. Sieć domyślna odpowiada za swobodne skojarzenia, wyobrażenia i symulacje. Uaktywnia się, gdy błądzimy myślami i łączymy odległe idee. Sieć kontroli wykonawczej pilnuje celu, ocenia jakość pomysłów, koryguje błędy i wprowadza dyscyplinę. Sieć istotności przełącza uwagę między trybem swobodnym a zadaniowym. Wysoka kreatywność pojawia się często wtedy, gdy sieć skojarzeniowa działa szeroko, ale kontrola wykonawcza potrafi wrócić w odpowiednim momencie i zrobić selekcję.

Kluczowy dla zrozumienia związku zaburzeń i kreatywności jest mechanizm odhamowania poznawczego.

Część obszarów przedczołowych, szczególnie w lewej półkuli, działa jak filtr. Odcina skojarzenia zbyt luźne, zbyt dziwne albo niezgodne z kontekstem. To bardzo potrzebne w codziennym funkcjonowaniu, bo chroni przed chaosem poznawczym. Jeśli jednak ten filtr słabnie, rośnie liczba dopuszczanych skojarzeń. Umysł produkuje więcej wariantów, metafor i nieoczywistych połączeń. W testach myślenia dywergencyjnego, gdzie liczy się liczba i różnorodność pomysłów, taki stan bywa korzystny. Neurologicznie wiąże się to ze spadkiem aktywności lub skuteczności hamowania w korze przedczołowej oraz z większym rozlaniem aktywacji w sieciach semantycznych. Pobudzenie rozchodzi się szerzej po mapach znaczeń. Zamiast jednej poprawnej ścieżki pojawia się wiele bocznych dróg. To może zwiększać oryginalność, ale jednocześnie obniżać precyzję oceny.

Dlatego osoby w stanach odhamowania często mają dużo pomysłów, lecz trudniej im je dopracować i zweryfikować.

Ciekawych danych dostarczają badania neurologiczne nad tzw. zespołem nabytych zdolności artystycznych. U części osób z uszkodzeniami lewego płata czołowego lub skroniowego, na przykład w przebiegu niektórych postaci otępienia czołowo skroniowego, obserwowano nagły wzrost aktywności twórczej, zwłaszcza plastycznej. Pacjenci, którzy wcześniej nie tworzyli, zaczynali intensywnie rysować lub malować. Jedna z hipotez mówi, że osłabienie językowo analitycznych i kontrolnych obwodów lewej strony zmniejsza nadzór i pozwala silniej ujawnić się systemom percepcyjno wizualnym oraz skojarzeniowym. To jednak zjawisko kliniczne, rzadkie i powiązane z chorobą, a nie prosty przepis na kreatywność. Podobny, choć odwracalny efekt obserwowano w eksperymentach z przezczaszkową stymulacją magnetyczną. Czasowe osłabienie aktywności wybranych obszarów lewego płata czołowego u części badanych poprawiało wyniki w zadaniach wymagających niestandardowych skojarzeń. Jednocześnie pogarszało wykonanie zadań wymagających ścisłej kontroli i reguł. To dobrze pokazuje koszt takiego odhamowania.

Zyskujemy płynność idei, tracimy filtr jakości.

Często przywoływany jest też związek kreatywności z chorobą afektywną dwubiegunową. Badania populacyjne pokazują, że osoby z tym rozpoznaniem oraz ich bliscy krewni są nadreprezentowani w zawodach twórczych. W fazach hipomanii pojawia się podwyższony nastrój, większa energia, szybszy tok myślenia, większa produkcja idei i skojarzeń. Neurobiologicznie wiąże się to z podwyższoną aktywnością układów dopaminergicznych i osłabieniem hamowania przedczołowego. Znanymi twórcami zmagającymi się z tym zaburzeniem byli między innymi Vincent van Gogh, Virginia Woolf czy Robert Schumann. Trzeba jednak podkreślić, że pełne epizody manii zwykle dezorganizują działanie i niszczą zdolność doprowadzania projektów do końca. Najbardziej twórczy bywa stan łagodniejszego pobudzenia, a nie ciężkie zaostrzenie choroby. Podobne elementy widać w ADHD. Część osób z tym profilem neurorozwojowym osiąga wysokie wyniki w zadaniach generowania pomysłów. Mechanizmem jest tu obniżona kontrola hamująca i większa zmienność uwagi. Łatwiej o nietypowe skojarzenia, trudniej o długie, uporządkowane dopracowanie. Znów wraca ten sam wzór. Więcej iskier, mniej selekcji.

NAUKA