Polski design i rzemiosło podczas 3 Days of Design w Kopenhadze
Podczas tegorocznej edycji 3 Days of Design zaprezentowana zostanie zbiorowa wystawa poświęcona współczesnemu polskiemu rzemiosłu i designowi. „Honest Craftsmanship — The Impact of Polish Heartbeat” to inicjatywa, której celem jest pokazanie polskiej sceny projektowej międzynarodowej publiczności w kontekście jednego z najważniejszych wydarzeń branżowych w Europie. To też jedna z pierwszych tak szerokich prezentacji współczesnego polskiego designu i rzemiosła podczas 3 Days of Design w Kopenhadze. Za koncepcję i organizację projektu odpowiadają Karolina i Paweł Brończak oraz Adam Jadowski.
Marta Jerin-Dąbrowska, F5: Jakie doświadczenie chcieliście stworzyć dla odwiedzających?
Karolina i Paweł Brończak: Kochamy polski design, jesteśmy bardzo dumni z polskich rzemieślników i rozwijających się tu marek. Chcieliśmy ich pokazać w naszym ukochanym mieście. Od początku wiedzieliśmy, że nie może to być targowa ekspozycja, zależało nam na pewnym balansie między artystycznym, a komercyjnym pokazaniem obiektów. Atmosferę podkreślają muzyka Katya Somisen i zapach Macieja Chmiela, które powstały specjalnie na wystawę. Chcemy wciągnąć odbiorców w piękny świat pełen pasji i precyzji. Będzie można usiąść z kubkiem kawy, dzięki Coffe Plant, spróbować soku jabłkowego od Korony Sadu i bezalkoholowego wina od Falko.
Skąd pomysł stworzenia wystawy właśnie w Kopenhadze?
Karolina i Paweł: Od 15 lat dzielimy życie na Warszawę i Kopenhagę, gdzie mieszka nasza rodzina. Z ciekawości i zamiłowania do designu zaczęliśmy poznawać i nawiązywać relacje z showroomami w Kopenhadze. Podczas jednej z edycji 3 Days of Design poznaliśmy Adama, z którym dziś współtworzymy ten projekt.
Adam Jadowski: Jestem związany z branżą wnętrzarską od lat, a w Kopenhadze mieszkam od trzech. Zaskoczyło mnie jak wiele duńskich marek produkuje w Polsce. Mamy dobrą opinię, mamy świetne marki, twórców i ogromne kompetencje – tak narodził się pomysł, żeby pokazać projektantów i rzemieślników na zbiorowej wystawie. Podczas pierwszego spotkania w Ambasadzie RP w Danii doszliśmy do wniosku, że taka wystawa jest po prostu potrzebna. Podobne pomysły pojawiały się wcześniej, ale nigdy nie było osób, które podjęłyby się realizacji. Takimi osobami okazali się Karolina i Paweł, którzy mają energię, wiedzę i autentyczną pasję.
Czy funkcjonowanie pomiędzy Polską a Danią zmieniło wasze spojrzenie na design?
K i P: Poznaliśmy się pracując w salonie z wyposażeniem wnętrz, gdzie pokochaliśmy duńskie marki (śmiech). Dziś pracujemy w biurze projektowym oraz w polskich markach związanych z designem. Dania nas zachwyciła, bo tu dobry design jest wszędzie, w mieszkaniach przyjaciół, na ulicach, w witrynach. Obcuje się z nim od dziecka. Dania i Polska bardzo się różnią od siebie, ale widzimy wiele punktów styku w designie.
Adam: Obserwujemy ogromną zmianę w Polsce na przestrzeni lat. Świadomie eksplorujemy własną estetykę, myślimy przyszłościowo, większą uwagę zwracamy na jakość produktów, ich trwałość i cykl życia. Wracamy do rzemiosła i do przedmiotów tworzonych ręcznie, bo to one budują charakter i nadają przestrzeni wartość.
Mam wrażenie, że współczesny polski design staje się świadomy swojej tożsamości, mniej aspiracyjny, bardziej autentyczny.
Karolina i Paweł: Dokładnie. Właśnie tych cech oczekują Duńczycy i chwalą polskie projekty za odważne podejście. Wielu producentów ze Skandynawii produkuje swoje meble w Polsce, bo mamy dobre zaplecze technologiczne i wysoką jakość wykonania. „Honest Craftsmanship” jest właśnie o tym, że nasi rzemieślnicy, poza tym, że potrafią solidnie wykonywać, to tworzą piękne projekty. To oni są w centrum uwagi na tej wystawie.
Co waszym zdaniem najbardziej różni polskie i skandynawskie podejście do projektowania?
Karolina i Paweł: Polacy są odważniejsi, za to Duńczycy kochają swoje wzornictwo. Jak mówisz drewniane krzesło, naturalne materiały czy metalowe lampy to od razu przychodzą do głowy duńscy projektanci jak Hans Wagner, Arne Jacobsen czy Paul Henningsen. Polskie projekty wyróżniają się nawiązaniami raz do ludowości, do PRL-u, modernizmu, ale też eksperymentalnym podejściem, także do materiałów, czy eksponowaniem tego, co zazwyczaj jest ukryte.
Adam: Mam poczucie, że w skandynawskim projektowaniu bardzo ważne są emocje odbiorcy. Skandynawowie nie boją się projektować w taki sposób, żeby ktoś coś poczuł, mimo że na co dzień są raczej powściągliwi i zachowawczy, to w designie mają odwagę. Świetnie rozumieją marketing i potrafią opowiedzieć historię produktu. Coś pozornie prostego, zwyczajnego potrafią zaprezentować w taki sposób, że staje się ikoną. Myślę, że tutaj my Polacy, mamy trochę do nadrobienia — w kwestii odwagi w komunikacji, budowaniu narracji i większej pewności siebie. W Polsce na projektowanie wpływa lęk o sprzedaż i wynik biznesowy. Skandynawowie pozwalają sobie na tworzenie emocji i doświadczenia wokół produktu.
Karolina i Paweł: Współczesny design zmierza właśnie w tę stronę. Obiekty powinny opowiadać historię, a w Dani bardziej niż sam produkt kupuje się historię lub człowieka, który za tym stoi. Polacy już idą w dobrym kierunku.
Tytuł wystawy mówi o „uczciwym rzemiośle”. Co dziś oznacza dla was uczciwość w designie?
Karolina i Paweł: Odkrycie kto stoi za danym obiektem – to pozwala zrozumieć idee, poznać perspektywę i umiejętności.
Adam: Dla mnie uczciwość w designie zaczyna się od procesu tworzenia, pomysłu projektanta, rzemieślnika czy założyciela marki. Produkt jest tworzony świadomie – od początku do końca. To projektowanie rzeczy przemyślanych, które w naturalny sposób funkcjonują w naszej codzienności. Dobry design i dobre rzemiosło są wtedy, kiedy korzystamy z czegoś intuicyjnie. Uczciwość to odpowiednia proporcja pomiędzy ceną, jakością materiałów, pracą rzemieślniczą i finalną wartością produktu. Chodzi o szacunek do procesu tworzenia i do odbiorcy.
Pokazujecie wystawę w niezwykle charakterystycznej przestrzeń. Jak budowaliście dialog pomiędzy historyczną architekturą a współczesnym polskim wzornictwem?
Karolina i Paweł: Kiedy weszliśmy do tej przestrzeni od razu wiedzieliśmy, że to idealne miejsce. Później dotarło to nas, że jest też dość trudne. Zachwyciły nas sklepienia krzyżowe, kamienna posadzka i nieco mroczna atmosfera. Pierwsze skojarzenia to gotycki kościół, piwnica na Starym Mieście. Tak mocna przestrzeń okazała się wyzwaniem, bo niełatwo w niej zaaranżować wystawę, żeby te charakterystyczne elementy nie dominowały nad pracami artystów. Pomoc świetnej architekt była nieoceniona.
Co chcielibyście, żeby międzynarodowa publiczność odkryła lub poczuła po spotkaniu z polskim designem podczas tej wystawy?
Karolina i Paweł: Myślimy biznesowo, chcielibyśmy, żeby Polacy odnaleźli się na tym rynku i zdobyli nowych klientów, a Duńczycy są ciekawi polskiego designu.
Adam: Zależy nam na tym, aby pokazać, jak dobrzy są polscy projektanci i rzemieślnicy. Chcemy przestać być anonimowym zapleczem produkcyjnym dla innych marek i zacząć funkcjonować jako rozpoznawalny głos designu.
zdjęcia: Vlad Baranov