Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Koniec z niszczeniem nadmiarowej produkcji ubrań. Komisja Europejska bierze się za skandaliczne praktyki gigantów odzieżowych. Brawo!

To właśnie powinny robić w epoce schyłkowego kapitalizmu.
.get_the_title().

Przez lata był to jeden z najbardziej niewygodnych sekretów branży modowej. Firmy produkowały więcej ubrań, niż były w stanie sprzedać, a nadwyżki po cichu znikały z rynku. Niesprzedane kolekcje trafiały do spalarni, na wysypiska albo były fizycznie niszczone. Powód był prosty. Utrzymanie wysokich cen i ekskluzywności marki często okazywało się ważniejsze niż los wyprodukowanych już produktów.

Problem polega na tym, że takie działania generują podwójny koszt środowiskowy.

Najpierw energia, woda, surowce i praca są wykorzystywane do wyprodukowania odzieży, która nigdy nie zostanie założona. Następnie kolejne zasoby są zużywane na jej utylizację. W efekcie powstają dodatkowe emisje gazów cieplarnianych, a ogromna część materiałów trafia do kosza zamiast pozostać w obiegu gospodarczym. Komisja Europejska postanowiła wreszcie przeciąć ten węzeł. Od 19 lipca 2026 roku duże firmy działające na rynku Unii Europejskiej nie będą mogły niszczyć niesprzedanej odzieży, akcesoriów odzieżowych i obuwia. Regulacje zostały wprowadzone w ramach rozporządzenia Ecodesign for Sustainable Products Regulation, czyli jednego z najważniejszych elementów europejskiej transformacji w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego.

To dobra wiadomość nie tylko dla środowiska, ale również dla zdrowej konkurencji.

Dotychczas część przedsiębiorstw mogła poprawiać wyniki finansowe dzięki modelowi opartemu na nadprodukcji. Produkowano więcej, niż wymagał rynek, a następnie nadwyżki po prostu usuwano. Koszty środowiskowe takiego działania ponosiło jednak całe społeczeństwo. Nowe przepisy zmuszają firmy do dokładniejszego planowania produkcji, lepszego prognozowania popytu oraz szukania alternatywnych sposobów zagospodarowania nadwyżek, takich jak odsprzedaż, darowizny, recykling czy ponowne wykorzystanie materiałów.

W praktyce regulacje mogą stać się jednym z najskuteczniejszych narzędzi walki z nadprodukcją w sektorze mody.

Zamiast administracyjnie ograniczać liczbę wytwarzanych produktów, Unia Europejska zmienia ekonomiczne reguły gry. Jeżeli firma wie, że nie będzie mogła łatwo pozbyć się nadwyżek, zaczyna ostrożniej planować kolejne kolekcje. To rozwiązanie rynkowe, które wykorzystuje regulacje do ograniczenia najbardziej nieefektywnych praktyk. Nowe przepisy wprowadzają także obowiązek raportowania. Duże przedsiębiorstwa będą musiały ujawniać informacje o niesprzedanych produktach, które trafiają do odpadów.

Dzięki temu konsumenci, inwestorzy i organy nadzoru zyskają większą przejrzystość dotyczącą rzeczywistej skali marnotrawstwa.

Co grozi za łamanie przepisów? Szczegółowe sankcje będą określane i egzekwowane przez państwa członkowskie, jednak zgodnie z unijnymi zasadami mają być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Oznacza to, że przedsiębiorstwa ryzykują nie tylko kary finansowe, ale również konsekwencje administracyjne i reputacyjne. Nadzór nad przestrzeganiem nowych regulacji mają prowadzić właściwe organy krajowe.

 

Zmiany Klimatu