Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Geely pokazało, jak Chińczycy budują samochody

Geely buduje narrację o jako dojrzałym, globalnym graczu, gotowym do rywalizacji na wymagających europejskich rynkach.
.get_the_title().

Wizyta w Chinach, na którą Geely zaprosiło grupę polskich dziennikarzy, miała jasno określony cel: pokazać markę od środka i zbudować zaufanie do jej ambicji na rynkach zachodnich. Trzydniowy wyjazd do Hangzhou obejmował wizytę w centrali firmy, fabryce w Hangzhou Bay, centrum badawczo-rozwojowym oraz wybranych salonach samochodów nowej energii. Była to rzadka okazja, by zobaczyć procesy, które większość globalnych producentów pokazuje mediom jedynie fragmentarycznie, choć warto pamiętać, że była to prezentacja przygotowana i kontrolowana przez samą markę. Hangzhou to miasto, które dobrze ilustruje tempo rozwoju współczesnych Chin. Wysoki poziom cyfryzacji, powszechna elektromobilność i rozbudowana infrastruktura sprawiają wrażenie sprawnie działającego systemu. Jednocześnie trudno jednoznacznie porównywać ten model z realiami europejskimi, gdzie uwarunkowania prawne, urbanistyczne i społeczne są zupełnie inne. W Chinach technologia jest silnie zintegrowana z codziennym życiem, co sprzyja szybkiemu wdrażaniu nowych rozwiązań, ale nie zawsze przekłada się wprost na możliwość ich adaptacji na Zachodzie. Pierwszym punktem programu była wizyta w siedzibie głównej Geely, gdzie przedstawiono historię firmy oraz jej strategię rozwoju.

Marka konsekwentnie podkreśla, że chce kontrolować cały łańcuch wartości – od projektowania po oprogramowanie – co ma być jednym z jej kluczowych atutów.

Podczas prezentacji statycznej pojazdów zwracano uwagę na spójność stylistyczną i nacisk na rozwiązania cyfrowe we wnętrzach. Projektowanie samochodów jako „przestrzeni użytkowych” wpisuje się w obecne trendy rynkowe, choć trudno dziś ocenić, na ile te założenia sprawdzą się w długoterminowym użytkowaniu poza rynkiem chińskim. Najbardziej merytoryczną częścią wyjazdu była wizyta w fabryce Geely w Hangzhou Bay oraz w centrum R&D. Dziennikarze mogli prześledzić proces produkcji od etapu komponentów po końcowy montaż pojazdów. Wysoki poziom automatyzacji i tempo pracy linii produkcyjnych potwierdzają skalę inwestycji oraz przemysłowe zaplecze koncernu. W laboratoriach badawczo-rozwojowych zaprezentowano prace nad akumulatorami, aerodynamiką, zarządzaniem energią i systemami bezpieczeństwa. Geely wyraźnie akcentuje swoją niezależność technologiczną, choć – jak w przypadku większości producentów – realna ocena jakości tych rozwiązań będzie możliwa dopiero po dłuższej eksploatacji samochodów na rynkach zagranicznych. Istotnym elementem wizyty były rozmowy dotyczące ekspansji marki w Europie. Poruszano tematy adaptacji pojazdów do europejskich norm, oczekiwań klientów oraz infrastruktury ładowania. Przedstawiciele Geely otwarcie przyznawali, że różnice między rynkiem chińskim a europejskim są znaczące, a sukces nie będzie zależał wyłącznie od technologii, lecz także od jakości obsługi, sieci sprzedaży i wsparcia posprzedażowego. W tym kontekście często pojawiało się porównanie tempa wdrażania elektromobilności w Chinach i Europie, choć warto zauważyć, że szybkie decyzje regulacyjne w Azji nie zawsze mają swoje odpowiedniki w realiach Unii Europejskiej.

Wyjazd do Hangzhou był więc przede wszystkim próbą zbudowania narracji o Geely jako dojrzałym, globalnym graczu, gotowym do rywalizacji na wymagających rynkach.

Otwartość w pokazywaniu fabryk i laboratoriów należy odnotować, podobnie jak skalę inwestycji technologicznych. Jednocześnie pozostaje wiele pytań, na które odpowiedzi przyniesie dopiero obecność marki w codziennym użytkowaniu – od trwałości rozwiązań, przez realne koszty eksploatacji, po dostępność serwisu. Geely jest obecnie trzecim największym producentem samochodów elektrycznych na świecie i od lipca 2025 roku działa na polskim rynku.