Jak Teksas staje się nową Doliną Krzemową?

Jeśli Dolina Krzemowa była symbolem ery internetu, to Teksas coraz bardziej przypomina symbol epoki sztucznej inteligencji, robotyki, energetyki i przemysłu kosmicznego.
.get_the_title().

Jeśli chciałeś budować przyszłość, jechałeś do Kalifornii. Tam były pieniądze, talenty, uczelnie, inwestorzy i firmy, które definiowały kolejne epoki cyfrowej rewolucji. Dziś ten model zaczyna się jednak kruszyć. Coraz więcej przedsiębiorców, inżynierów i funduszy venture capital patrzy nie na zachodnie wybrzeże, lecz ponad dwa tysiące kilometrów dalej. Na Teksas. Jeszcze kilkanaście lat temu Austin był przede wszystkim miastem muzyki, uniwersytetów i luźnego stylu życia. Dziś coraz częściej mówi się o nim jako o stolicy nowej amerykańskiej gospodarki. Nieprzypadkowo pojawiło się nawet określenie Silicon Hills. To właśnie tutaj swoje siedziby lub kluczowe operacje przeniosły Tesla, Oracle i Hewlett Packard Enterprise. Elon Musk nie tylko przeprowadził do Austin centralę Tesli, ale w 2024 roku ogłosił również przeniesienie głównej siedziby SpaceX z Kalifornii do Teksasu. Firma rozwija dziś ogromny kompleks Starbase nad Zatoką Meksykańską, który z czasem stał się wręcz osobnym miastem skupionym wokół przemysłu kosmicznego. Na pierwszy rzut oka odpowiedź wydaje się banalna. Chodzi o podatki.

Teksas nie pobiera stanowego podatku dochodowego od osób fizycznych, nie ma również klasycznego podatku korporacyjnego. Dla przedsiębiorców oznacza to miliardy dolarów pozostające w firmach zamiast trafiające do fiskusa.

Dla wysoko opłacanych specjalistów oznacza to natomiast wyraźnie wyższe dochody netto. W czasach gdy inżynier sztucznej inteligencji może zarabiać kilkaset tysięcy dolarów rocznie, różnica staje się bardzo odczuwalna. Jednak same podatki nie tłumaczą wszystkiego. Gdyby było inaczej, technologiczna rewolucja dawno przeniosłaby się do Nevady albo Wyoming. Znacznie ważniejsza jest kombinacja kilku czynników. Teksas oferuje niższe koszty życia, tańsze nieruchomości, ogromną dostępność terenów inwestycyjnych oraz przyjazne podejście władz do biznesu. Kiedy firma chce zbudować nową fabrykę, centrum danych albo kampus badawczy, proces trwa często krócej niż w Kalifornii, gdzie procedury środowiskowe i administracyjne potrafią ciągnąć się latami.

Jeszcze ciekawsza jest jednak kwestia kultury.

Dolina Krzemowa przez lata stworzyła własny rodzaj elity technologicznej. Z czasem zaczęła być postrzegana jako miejsce coraz bardziej zamknięte, drogie i przewidywalne. Teksas oferuje zupełnie inną narrację. To kultura przedsiębiorczości, indywidualizmu i przekonania, że rzeczy należy budować, a nie tylko o nich rozmawiać. Nieprzypadkowo właśnie tutaj świetnie odnaleźli się ludzie związani z przemysłem kosmicznym, energetyką, robotyką czy sztuczną inteligencją. Teksas nie jest centrum aplikacji do zamawiania jedzenia. Coraz częściej staje się centrum infrastruktury przyszłości. Szczególnie dobrze widać to w sektorze AI. O ile Kalifornia pozostaje miejscem narodzin wielu modeli sztucznej inteligencji, o tyle Teksas zaczyna wygrywać w wojnie o fizyczne fundamenty tej rewolucji.

To tutaj powstają nowe centra danych, instalacje energetyczne i fabryki półprzewodników.

OpenAI, Oracle i SoftBank wybrały Abilene w Teksasie jako jeden z głównych punktów projektu Stargate, którego celem jest budowa gigantycznej infrastruktury obliczeniowej dla sztucznej inteligencji. Również Elon Musk coraz wyraźniej wiąże przyszłość swoich przedsięwzięć z tym stanem. SpaceX planuje budowę ogromnego kompleksu produkcji półprzewodników i infrastruktury AI pod nazwą Terafab. Skala inwestycji liczona jest w dziesiątkach miliardów dolarów, a docelowo nawet ponad stu miliardach. Projekt ma produkować układy wykorzystywane przez sztuczną inteligencję, autonomiczne samochody, roboty oraz systemy kosmiczne. Jeszcze kilka lat temu podobna inwestycja niemal automatycznie powstałaby w Kalifornii. Dziś powstaje w Teksasie. Kluczową przewagą pozostają ludzie.

Austin jest domem dla jednego z najlepszych uniwersytetów technicznych w Stanach Zjednoczonych.

Uniwersytet Teksański od lat dostarcza tysiące absolwentów kierunków inżynieryjnych, informatycznych i związanych z AI. W pobliżu znajdują się również Texas A&M oraz Rice University. W efekcie powstaje samonapędzający się ekosystem. Firmy przyciągają specjalistów, specjaliści przyciągają kolejne firmy, a uczelnie dostarczają nowych absolwentów. Co istotne, Teksas nie konkuruje już wyłącznie z Doliną Krzemową. Coraz częściej konkuruje z Nowym Jorkiem jako centrum finansowym i z Seattle jako centrum technologii. Dallas, Houston i Austin pojawiają się w rankingach najszybciej rosnących hubów talentów dla młodych specjalistów. Coraz więcej absolwentów wybiera właśnie te miasta zamiast tradycyjnych metropolii amerykańskiego wybrzeża.

TU I TERAZ