Świat bez pracy. Trzy największe wyzwania przyszłości według Daniela Susskinda
Brytyjski ekonomista w książce ŚWIAT BEZ PRACY nie twierdzi, że wszyscy stracimy zatrudnienie z dnia na dzień ani że nadejdzie technologiczna apokalipsa. Zwraca jednak uwagę, że rozwój sztucznej inteligencji, automatyzacji i robotyzacji może doprowadzić do sytuacji, w której zapotrzebowanie na ludzką pracę będzie systematycznie malało. W takim świecie najważniejszym problemem nie będzie już technologia. Będą nim skutki społeczne, polityczne i psychologiczne tej zmiany.
Susskind wskazuje trzy fundamentalne wyzwania, z którymi będą musiały zmierzyć się współczesne społeczeństwa.
Pierwszym z nich jest problem nierówności. Automatyzacja zwiększa produktywność gospodarki. Firmy mogą produkować więcej, szybciej i taniej. Teoretycznie oznacza to większy dobrobyt dla wszystkich. W praktyce jednak pojawia się pytanie, kto będzie beneficjentem tych zysków. Jeżeli coraz większą część pracy wykonują algorytmy, roboty i systemy sztucznej inteligencji, to największe korzyści trafiają do właścicieli tych technologii. W efekcie może dojść do sytuacji, w której ogólny poziom bogactwa społeczeństwa rośnie, ale coraz większa jego część koncentruje się w rękach stosunkowo niewielkiej grupy ludzi i organizacji. Dla Susskinda jest to jedno z najważniejszych pytań XXI wieku. Jak podzielić korzyści wynikające z automatyzacji? Jak sprawić, by wzrost produktywności poprawiał jakość życia całego społeczeństwa, a nie tylko właścicieli najbardziej zaawansowanych technologii?
Dlatego coraz częściej pojawiają się dyskusje o dochodzie podstawowym, nowych formach opodatkowania kapitału czy mechanizmach redystrybucji zysków generowanych przez sztuczną inteligencję.
Drugim wielkim wyzwaniem jest kwestia siły politycznej. W świecie przemysłowym źródłem wpływów była ziemia, fabryki lub surowce. W świecie cyfrowym źródłem władzy stają się dane, algorytmy i infrastruktura technologiczna. Susskind zwraca uwagę, że przyszłość nie będzie zależała wyłącznie od tego, jak rozwija się technologia, ale przede wszystkim od tego, kto ją kontroluje. Kto będzie właścicielem najpotężniejszych modeli sztucznej inteligencji? Kto będzie decydował o zasadach ich działania? Kto będzie czerpał korzyści z ich wykorzystania? To pytania nie tylko ekonomiczne, lecz także polityczne. W miarę jak automatyzacja będzie zwiększała produktywność gospodarki, coraz ważniejsze stanie się ustalenie zasad podziału nowo tworzonego bogactwa.
Spór o technologię może stać się jednocześnie sporem o władzę.
Według Susskinda społeczeństwa będą musiały odpowiedzieć na pytanie, czy kontrola nad najważniejszymi technologiami pozostanie w rękach niewielkiej grupy prywatnych podmiotów, czy też powstaną nowe formy demokratycznego nadzoru nad cyfrową infrastrukturą przyszłości. Trzecim wyzwaniem jest problem sensu i wykorzystania wolnego czasu. To właśnie ten aspekt bywa najczęściej pomijany w debacie o automatyzacji. Praca nie jest jedynie źródłem dochodu. Dla wielu ludzi stanowi również źródło tożsamości, poczucia celu, kontaktów społecznych i codziennego rytmu życia. Od dzieciństwa przyzwyczajamy się do funkcjonowania według określonego schematu. Szkoła, studia, praca, obowiązki. Aktywność zawodowa organizuje nasze dni, tygodnie i lata. Jeżeli jednak technologia przejmie znaczną część obowiązków wykonywanych obecnie przez ludzi, pojawi się nowe pytanie. Co zrobić z ogromną ilością wolnego czasu? Susskind uważa, że będzie to jedno z największych wyzwań psychologicznych i społecznych przyszłości. Samo zapewnienie ludziom środków do życia nie rozwiązuje problemu.
Potrzebna będzie również odpowiedź na pytanie, jak budować poczucie sensu, przynależności i celu w świecie, w którym tradycyjna praca przestanie pełnić swoją dotychczasową rolę.
Być może większego znaczenia nabiorą działalność społeczna, edukacja, sztuka, sport, opieka nad innymi czy różne formy twórczości. Możliwe również, że samo pojęcie pracy ulegnie głębokiej redefinicji. Czynności, które dziś określamy jako hobby lub aktywność rekreacyjną, mogą w przyszłości stać się głównym sposobem realizowania ambicji i budowania społecznego statusu. Dlatego według Susskinda prawdziwym wyzwaniem nie jest stworzenie technologii zdolnych zastąpić człowieka. To zadanie już w dużej mierze trwa. Znacznie trudniejsze okaże się zbudowanie społeczeństwa, które będzie potrafiło sprawiedliwie dzielić korzyści wynikające z automatyzacji, demokratycznie zarządzać nowymi źródłami władzy oraz odnaleźć sens życia w świecie, w którym praca przestanie być centralnym elementem ludzkiej egzystencji.