Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Elon Musk ostrzega przed największym kryzysem w historii. Problemem nie będzie brak pieniędzy, lecz brak sensu

Pierwszy bilioner świata uważa, że sztuczna inteligencja może doprowadzić do końca pracy, jaką znamy. Jego zdaniem największym wyzwaniem nie będzie jednak bezrobocie, lecz odpowiedź na pytanie, po co w ogóle żyć w świecie, w którym maszyny potrafią zrobić wszystko lepiej od nas.
.get_the_title().

Elon Musk od kilku miesięcy coraz częściej wraca do jednego tematu. Nie są nim rakiety, samochody elektryczne ani kolonizacja Marsa. Najważniejszym problemem przyszłości ma być sztuczna inteligencja i jej wpływ na ludzką pracę. Według Muska rozwój sztucznej inteligencji i robotyki doprowadzi do sytuacji, w której większość zawodów wykonywanych dziś przez ludzi stanie się zbędna. Nie chodzi wyłącznie o pracę fizyczną. W jego ocenie przyszłe systemy AI będą lepsze od ludzi praktycznie we wszystkich zadaniach, zarówno manualnych, jak i intelektualnych. W efekcie praca przestanie być ekonomiczną koniecznością. Będzie raczej hobby lub osobistym wyborem, podobnie jak dziś ktoś może zajmować się ogrodnictwem dla własnej satysfakcji, a nie dlatego, że od tego zależy jego przetrwanie. To właśnie dlatego Musk od lat mówi o bezwarunkowym dochodzie podstawowym. W ostatnich wypowiedziach poszedł jednak o krok dalej.

Jego zdaniem nie czeka nas uniwersalny dochód podstawowy, lecz uniwersalny wysoki dochód.

W świecie zdominowanym przez sztuczną inteligencję i roboty produkcja dóbr i usług ma stać się tak tania, że praktycznie każdy będzie miał dostęp do bardzo wysokiego poziomu życia. Musk uważa, że problemem nie będzie już niedobór, lecz nadmiar. Nie brak zasobów, lecz sposób ich dystrybucji. Najciekawsze jest jednak to, że sam Musk nie uważa ekonomii za największe wyzwanie nadchodzącej epoki. W jego ocenie znacznie poważniejszym problemem będzie psychologia. Przez tysiące lat praca była jednym z fundamentów ludzkiej tożsamości. To ona określała status społeczny, dawała poczucie sprawczości, wyznaczała rytm dnia i pozwalała budować relacje z innymi ludźmi. Jeżeli sztuczna inteligencja przejmie większość zadań wykonywanych obecnie przez człowieka, wiele osób może stracić poczucie celu i sensu. Musk wielokrotnie podkreślał, że przyszłe pokolenia będą musiały odpowiedzieć na pytanie, jak odnaleźć znaczenie życia w świecie, w którym komputery wykonują wszystko lepiej od nas. W ostatnich miesiącach Musk zaczął także mówić o czymś jeszcze bardziej radykalnym.

Jego zdaniem pieniądze mogą stać się po prostu nieistotne.

Nie dlatego, że zostaną zakazane lub zastąpione inną walutą. Powodem miałaby być tak ogromna obfitość dóbr i usług, że tradycyjny mechanizm wyceny przestałby mieć znaczenie. Jeżeli każdy może otrzymać praktycznie wszystko na żądanie, sam koncept pieniądza traci sens. W tym miejscu Musk często odwołuje się do twórczości brytyjskiego pisarza science fiction Iaina M. Banksa i jego słynnego cyklu Kultura. W książkach Banksa ludzkość żyje w społeczeństwie postniedoboru. Energię, produkcję i logistykę obsługują superinteligentne maszyny. Każdy może otrzymać praktycznie dowolny produkt, usługę czy doświadczenie bez konieczności pracy zarobkowej. Pieniądze nie istnieją, ponieważ nie istnieje już problem ograniczonych zasobów. Ludzie zajmują się tym, co uznają za wartościowe, ciekawe lub rozwijające. Jedni podróżują między gwiazdami, inni tworzą sztukę, jeszcze inni poświęcają życie nauce lub przygodzie.

To właśnie taki model przyszłości Musk wskazuje jako przykład pozytywnego scenariusza rozwoju sztucznej inteligencji.

Nie oznacza to jednak, że uważa tę drogę za łatwą. Pomiędzy współczesnym światem a wizją technologicznej obfitości znajduje się okres potencjalnie ogromnych turbulencji społecznych. Automatyzacja może wywołać bezprecedensowe przetasowania na rynku pracy. Wiele zawodów zniknie szybciej, niż społeczeństwa będą w stanie się do tego dostosować. Dlatego Musk postrzega różne formy dochodu gwarantowanego jako element konieczny do utrzymania stabilności społecznej podczas tej transformacji. Paradoksalnie więc człowiek, który stworzył jedne z najbardziej zaawansowanych technologicznie firm na świecie, nie ostrzega dziś przede wszystkim przed bezrobociem. Ostrzega przed czymś znacznie trudniejszym do rozwiązania. Jeżeli sztuczna inteligencja rzeczywiście zapewni ludzkości dostatek, wolny czas i bezpieczeństwo materialne, największym pytaniem XXI wieku może okazać się nie to, jak zarabiać pieniądze. Największym pytaniem może być to, jak znaleźć sens życia, gdy przestaniemy być potrzebni gospodarce.

PO PRACY