Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Terytorialne ustępstwa Kijowa w zamian za surowce krytyczne dla USA

Tak podobno wygląda deal, który Moskwa zaproponowała Waszyngtonowi.
.get_the_title().

Według analizy The Economist, który powołuje się na tajne rozmowy między Moskwą i Waszyngtonem, Stany Zjednoczone miałyby skłonić Ukrainę do zaakceptowania częściowych ustępstw terytorialnych, w tym uznania rosyjskiej kontroli nad Krymem oraz częścią Donbasu, w zamian za szeroki dostęp amerykańskich firm do rosyjskich surowców krytycznych. Chodzi przede wszystkim o metale ziem rzadkich, pierwiastki wykorzystywane w produkcji baterii, półprzewodników, systemów rakietowych, turbin wiatrowych i elektroniki wojskowej, a także o nikiel, kobalt, lit i inne komponenty kluczowe dla transformacji energetycznej i przemysłu obronnego.

Brytyjski tygodnik opisuje propozycje gospodarcze, które rosyjscy wysłannicy mieli przedstawiać jako potencjalny pakiet otwarcia w przypadku złagodzenia sankcji.

Wśród nich znajdowały się projekty wydobywcze w Arktyce, dostęp do złóż metali ziem rzadkich na Syberii, współpraca przy eksploatacji surowców strategicznych oraz przywrócenie zagranicznym firmom części aktywów utraconych po 2022 roku. W medialnych przekazach pojawiały się gigantyczne kwoty rzekomych korzyści liczonych w bilionach dolarów, jednak analizy ekonomiczne wskazywały, że realna wartość takich projektów byłaby znacznie niższa i rozłożona na dekady. Sedno tej historii nie dotyczy jednak samej wojny w Ukrainie, lecz globalnej rywalizacji o surowce krytyczne. Współczesna gospodarka cyfrowa i transformacja energetyczna opierają się na pierwiastkach, których podaż jest ograniczona i skoncentrowana geograficznie. Metale ziem rzadkich nie są w rzeczywistości wyjątkowo rzadkie, lecz ich wydobycie i przetwarzanie jest technologicznie wymagające i kapitałochłonne.

Największym problemem jest nie sama eksploatacja, lecz dominacja jednego państwa w przetwórstwie i łańcuchach dostaw. Tym państwem są Chiny.

Pekin kontroluje znaczną część globalnych mocy przerobowych w zakresie metali ziem rzadkich oraz ma silną pozycję w sektorze baterii litowo-jonowych i rafinacji kluczowych surowców. W ostatnich dwóch dekadach Chiny konsekwentnie inwestowały w złoża w Afryce, Ameryce Łacińskiej i Azji Centralnej. Zabezpieczyły dostęp do kobaltu w Demokratycznej Republice Konga, do litu w Ameryce Południowej oraz do niklu w Indonezji. Po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku współpraca rosyjsko-chińska dodatkowo się zacieśniła. Rosja stała się dla Chin dostawcą surowców energetycznych po preferencyjnych cenach, a w zamian uzyskała dostęp do chińskich technologii i kapitału, które zastąpiły zachodnie inwestycje wycofane w wyniku sankcji. W tym kontekście potencjalne otwarcie rosyjskich złóż dla kapitału amerykańskiego miałoby wymiar nie tylko ekonomiczny, lecz przede wszystkim geopolityczny. Rosja dysponuje znacznymi zasobami niklu, palladu, tytanu oraz szeregu metali wykorzystywanych w przemyśle obronnym i kosmicznym. Syberia i regiony arktyczne kryją także złoża pierwiastków ziem rzadkich, które mogłyby stanowić alternatywę wobec dominujących dziś łańcuchów dostaw kontrolowanych przez Chiny.

Dla Stanów Zjednoczonych oznaczałoby to możliwość częściowej dywersyfikacji i ograniczenia strategicznej zależności od Pekinu.

Administracja amerykańska, zwłaszcza pod przywództwem Donald Trump, wielokrotnie podkreślała transakcyjny charakter polityki zagranicznej. W tym podejściu relacje międzynarodowe są postrzegane jako negocjacje o wymierne korzyści gospodarcze. Surowce krytyczne stają się walutą strategiczną, a dostęp do nich elementem przetargu. Z perspektywy czysto ekonomicznej taki układ mógłby przynieść amerykańskim firmom dostęp do ogromnych zasobów przy relatywnie niskiej konkurencji, jeśli sankcje zostałyby złagodzone. Jednak rachunek ekonomiczny jest bardziej złożony. Projekty wydobywcze w Arktyce i na Syberii wiążą się z ekstremalnymi warunkami klimatycznymi, wysokimi kosztami infrastruktury i długim okresem zwrotu z inwestycji. Dodatkowo rosyjski system prawny i polityczny obarczony jest ryzykiem arbitralnych decyzji państwa, co dla zachodnich inwestorów stanowi poważne zagrożenie. Nawet gdyby formalnie doszło do porozumienia, stabilność takich kontraktów byłaby niepewna.

Z punktu widzenia Chin ewentualny amerykańsko-rosyjski układ surowcowy byłby niekorzystny.

Ograniczałby ich uprzywilejowaną pozycję jako głównego partnera Rosji w czasie izolacji od Zachodu. Mógłby także podważyć monopol Pekinu w przetwórstwie metali ziem rzadkich, jeśli część rosyjskich surowców trafiałaby bezpośrednio do amerykańskich zakładów przetwórczych. W długiej perspektywie oznaczałoby to zmniejszenie geopolitycznej dźwigni, którą Chiny posiadają wobec państw uzależnionych od ich łańcuchów dostaw. W analizach wspominano również o projektach infrastrukturalnych o charakterze symbolicznym i geopolitycznym, takich jak koncepcja stałego połączenia między Alaską a Syberią. Pomysł budowy tunelu pod Cieśniną Beringa pojawia się w debatach od wielu dekad, lecz dotąd pozostawał w sferze koncepcji inżynieryjnych i politycznych wizji. Włączenie go do pakietu ofert miało charakter demonstracyjny i pokazywało skalę ambicji oraz chęć nadania współpracy wymiaru historycznego.

TU I TERAZ