Współzależność wykorzystywana jako broń

Globalizacja nie znika, lecz zmienia swoją naturę. Staje się polem gry, w którym najważniejsze nie jest już to, kto produkuje najwięcej, ale kto kontroluje przepływy, standardy i infrastrukturę.
.get_the_title().

W świecie, który jeszcze niedawno opisywano jako globalną sieć współpracy i wzajemnych korzyści, coraz wyraźniej widać coś przeciwnego. Współzależność nie zniknęła, ale zmieniła swój charakter. Zamiast stabilizować relacje między państwami, zaczęła być wykorzystywana jako narzędzie nacisku. To właśnie ten moment próbują uchwycić Henry Farrelli Abraham Newman w swojej teorii nazwanej Weaponized Interdependence, czyli Współzależnością Wykorzystywaną Jako Broń. Ich punkt wyjścia jest prosty, ale uderzający. Globalizacja nie stworzyła płaskiej, równomiernej sieci powiązań między państwami. Zamiast tego powstały struktury przypominające system hubów, czyli węzłów, przez które przechodzi większość przepływów pieniędzy, danych, technologii czy surowców.

To właśnie te węzły stają się źródłem realnej władzy. Państwo, które kontroluje taki punkt, nie musi dominować całej gospodarki, wystarczy, że kontroluje jej kluczowy fragment, aby móc wpływać na innych.

Farrell i Newman pokazują, że taka pozycja daje dwa rodzaje przewagi. Pierwszy to możliwość obserwacji i zbierania informacji, czyli coś, co nazywają efektem panoptikonu. Jeśli globalne przepływy danych lub finansów przechodzą przez infrastrukturę kontrolowaną przez jedno państwo, to może ono widzieć więcej niż inni i budować przewagę informacyjną. Drugi mechanizm to efekt wąskiego gardła. Polega on na zdolności do odcięcia innych od dostępu do tej sieci. Jeśli ktoś zostaje wyłączony z kluczowego systemu, ponosi natychmiastowe i bardzo realne koszty. To, co czyni tę teorię szczególnie istotną, to fakt, że odwraca ona klasyczne myślenie o globalizacji. Przez dekady dominowało przekonanie, że im bardziej gospodarki są ze sobą powiązane, tym mniej opłaca się konflikt. Farrell i Newman pokazują coś odwrotnego. Współzależność nie eliminuje rywalizacji, tylko zmienia jej formę. Zamiast otwartego konfliktu pojawia się walka o kontrolę nad siecią, nad jej architekturą i nad punktami, które mogą zostać wykorzystane przeciwko innym.

Najbardziej czytelnym przykładem jest globalny system finansowy. System SWIFT, który umożliwia komunikację między bankami, jest jednym z takich hubów.

Gdy Iran został z niego odłączony pod presją USA i Europy, jego system finansowy został sparaliżowany. To nie była klasyczna sankcja, ale odcięcie od infrastruktury, bez której nowoczesna gospodarka nie działa. Podobny mechanizm widać w kontroli nad internetem i danymi. Znaczna część globalnej infrastruktury cyfrowej znajduje się pod jurysdykcją Stanów Zjednoczonych. Dzięki temu amerykańskie instytucje były w stanie prowadzić szeroko zakrojone operacje monitorowania przepływów danych na świecie. To właśnie przykład efektu panoptikonu, gdzie przewaga wynika nie z blokowania, lecz z widzenia więcej niż inni. Jeszcze inny przykład to surowce strategiczne. Chiny kontrolują znaczną część przetwarzania metali ziem rzadkich, które są niezbędne dla elektroniki, energetyki i przemysłu obronnego. Gdy pojawiły się napięcia z Japonią, ograniczenie eksportu tych surowców zostało odebrane jako próba wykorzystania tej pozycji jako narzędzia nacisku.

Najbardziej aktualnym polem działania tej logiki są jednak półprzewodniki. Stany Zjednoczone kontrolują oprogramowanie do projektowania chipów i kluczowe technologie, Europa kontroluje litografię, a Tajwan najbardziej zaawansowaną produkcję.

Każdy z tych elementów może stać się wąskim gardłem. Ograniczenia eksportu technologii do Chin są dziś klasycznym przykładem wykorzystania współzależności jako narzędzia polityki. To prowadzi do jeszcze jednego ważnego wniosku, który Farrell i Newman tylko sygnalizują, ale który dziś widać bardzo wyraźnie. Państwa zaczynają reagować na tę sytuację, próbując ograniczyć własne uzależnienie od globalnych sieci. Pojawiają się strategie decouplingu i de-riskingu, czyli próby skracania łańcuchów dostaw i budowania własnych alternatyw.

TU I TERAZ