Nowa fala serwisów predykcyjnych pcha dzieciaki w hazard

Hazard przestał być czymś, co robi się po cichu. Stał się znormalizowaną aktywnością cyfrową.
.get_the_title().

Hazard przestał być niszową rozrywką kojarzoną z kasynem, kuponem w kolekturze i filmami gangsterskimi. W ostatnich latach wszedł do smartfona, do mediów społecznościowych i do świata aplikacji, które przypominają bardziej platformy inwestycyjne niż miejsca do obstawiania. Szczególnie mocno widać to wśród młodych użytkowników, którzy coraz częściej traktują zakłady nie jak hazard, lecz jak formę spekulacji lub gry rynkowej. Nowa fala platform, zwłaszcza tak zwanych rynków predykcyjnych, sprawia, że obstawiać można dziś niemal wszystko. Nie tylko wyniki meczów, ale też decyzje polityczne, wydarzenia geopolityczne, zachowania celebrytów, a nawet skrajnie abstrakcyjne scenariusze.

Rynki predykcyjne to platformy, na których użytkownicy kupują udziały w przewidywanych zdarzeniach.

Na Polymarket, Kalshi, czy PredictIt zamiast klasycznego kuponu pojawia się interfejs przypominający giełdę. Kurs rośnie lub spada w zależności od tego, jak inni gracze oceniają prawdopodobieństwo danego wydarzenia. W teorii to mechanizm zbiorowej prognozy. W praktyce to nowa forma hazardu, opakowana w język analizy i inwestowania. Użytkownik nie ma poczucia, że gra przeciwko kasynu. Platformy podkreślają, że gracze rywalizują między sobą. Regulaminy są jednak bardziej złożone, a model biznesowy nadal premiuje wysoką aktywność i obrót. Problemem jest nie tylko sama konstrukcja zakładów, ale też ich podatność na nadużycia. Jeśli można obstawiać konkretne zachowania znanych osób lub decyzje wąskich kręgów decyzyjnych, otwiera się pole do wykorzystywania informacji poufnych.

Wystarczy, że ktoś ma dostęp do wiedzy wyprzedzającej rynek i może na tym zarobić lub podzielić się wskazówką z innymi.

W klasycznych finansach to zabroniony i karany insider trading. W świecie rynków predykcyjnych granice są znacznie bardziej rozmyte. Najgroźniejszy jest jednak mechanizm psychologiczny. Nowe platformy dopracowały model, który jest wyjątkowo uzależniający dla młodych i niedoświadczonych użytkowników. Zakład jest prosty. Zdarzenie zajdzie albo nie. Interfejs jest szybki, kolorowy, responsywny. Wynik zmienia się w czasie rzeczywistym. Pojawia się poczucie sprawczości i kontroli. To bardzo podobny zestaw bodźców jak w aplikacjach tradingowych i grach mobilnych. Krótki cykl decyzja, ryzyko, wynik, nagroda lub strata buduje silną pętlę nawyku.

Na przykład jednym z najbardziej aktywnych zakładów wokół kultury i rozrywki na prediction markets był ten czy film Anora wygra w kategorii Najlepszy Film na Oscarach.

Ostatnio intensywnie obstawiano, czy Mark Wahlberg pojawi się na Super Bowl, albo czy USA zaatakują Iran w miniony weekend. Platformy budują wizerunek wiarygodności przez współpracę z mediami i serwisami informacyjnymi, które cytują ich wskaźniki jako formę zbiorowej prognozy. Dla młodego użytkownika to sygnał, że nie jest to hazard w starym stylu, tylko narzędzie analityczne. Granica między zakładem a inwestycją zaczyna się zacierać.

Wielu graczy mówi wprost, że nie postrzega tego jako hazardu, lecz jako mieszankę obstawiania i handlu instrumentami finansowymi.

Dane pokazują, że ta narracja działa. Coraz więcej osób nie kojarzy już obstawiania z ryzykowną rozrywką, lecz z metodą zarabiania. Jednocześnie pierwsze analizy zachowań użytkowników rynków predykcyjnych wskazują, że tracą oni pieniądze szybciej niż użytkownicy tradycyjnych platform zakładów sportowych. Spór o te wyniki jest ostry, ale sam fakt, że pojawia się tak duża zmienność i skala strat, budzi niepokój badaczy. Równolegle rośnie skala problemów z uzależnieniem. Badania zachowań internetowych pokazują wyraźny wzrost liczby wyszukiwań pomocy w zakresie uzależnienia od hazardu w ostatnich latach. To okres, w którym zakłady sportowe i aplikacje bukmacherskie stały się szeroko dostępne online. W tym samym czasie wartość obstawianych kwot wzrosła wielokrotnie. Sondaże pokazują też, że najwyższe wskaźniki problemowego obstawiania dotyczą najmłodszych dorosłych. W pokoleniu Z odsetek osób deklarujących symptomy uzależnienia od zakładów jest wyraźnie wyższy niż w starszych grupach.

Młodzi użytkownicy są też bardziej świadomi istnienia rynków predykcyjnych niż starsze roczniki. Dla nich to naturalne rozszerzenie świata aplikacji finansowych, krypto i handlu cyfrowego.

Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jedną zmianę kulturową. Hazard przestał być czymś, co robi się po cichu. Stał się znormalizowaną aktywnością cyfrową. Reklamy zakładów są obecne w transmisjach sportowych, mediach społecznościowych i podcastach. Interfejsy aplikacji przypominają gry i platformy inwestycyjne. Język ryzyka zastępuje język strategii. To przesunięcie narracji jest kluczowe, bo obniża czujność.

TU I TERAZ