Sukces bez mety. Polacy zmieniają sposób myślenia o życiu

Jeszcze do niedawna sukces miał konkretny adres. Awans, mieszkanie, własna firma, punkt, do którego się zmierzało i który dawał poczucie „udało się”. Dziś ten model zaczyna się rozmywać. Coraz więcej osób nie szuka jednego finału, tylko próbuje utrzymać sensowny kierunek
.get_the_title().

Jeszcze do niedawna sukces miał konkretny adres. Awans, mieszkanie, własna firma, punkt, do którego się zmierzało i który dawał poczucie „udało się”. Dziś ten model zaczyna się rozmywać. Coraz więcej osób nie szuka jednego finału, tylko próbuje utrzymać sensowny kierunek.

Z raportu „Droga do celu”, przygotowanego przez infuture.institute we współpracy z Audi, wynika, że aż 68% Polaków nie widzi już swojego życia jako prostej drogi do jednego celu. Zamiast tego mamy coś bardziej płynnego: decyzje, które zmieniają się w trakcie, korekty kursu i ciągłe „sprawdzam”. To nie jest chaos. To nowa definicja kontroli.

Droga zamiast mety

Najciekawsze w tym badaniu jest to, jak bardzo zmienił się sposób myślenia o „drodze”. Nie jako przygodzie z Instagrama, tylko czymś bardziej codziennym, wręcz użytkowym. Większość badanych opisuje ją jako drogę lokalną, autostradę lub coś, co trzeba przejść, a nie przeżyć spektakularnie. Brzmi mało romantycznie, ale może właśnie o to chodzi. Mniej presji, więcej realności. Droga przestaje być scenariuszem do spełnienia, a staje się czymś, co trzeba umieć ogarnąć, zwyczajnie dzień po dniu.

– Badanie, które zrealizowaliśmy dla Audi w ramach projektu Droga do celu, pokazało wyraźne przesunięcie od kultury osiągnięć do kultury odzyskiwania – życia, spokoju, czasu, kontroli. Podróże to trzecie największe marzenie Polaków; o karierze marzy zaledwie 7 proc. – mówi Natalia Hatalska, CEO infuture.institute.

Każdy etap życia gra według innych zasad

Raport dobrze pokazuje, że nie ma jednego modelu „radzenia sobie z życiem”. 20-latkowie chcą szybko, ale łatwo tracą motywację, gdy nie ma efektów, z kolei 30-latkowie zaczynają budować i decyzje mają sens tylko w szerszym planie. Polacy 40+ według badania stawiają na stabilność i przewidywalność, a ci 45+ redefiniują wszystko, dla nich mniej wyścigu, oznacza więcej jakości życia. Co ciekawe, coraz mniej liczy się „pokolenie”, a coraz bardziej moment, w którym jesteś.

Mobilność to już nie tylko przemieszczanie się.  Jedna z ciekawszych części raportu dotyczy mobilności. Bo okazuje się, że dla wielu osób to już nie jest tylko sposób, żeby dostać się z punktu A do B. Aż dla 48% to narzędzie organizacji życia, dla 37% to moment oddechu, a dla 23% element stylu życia. Innymi słowy, to, co dzieje się „pomiędzy”, zaczyna być równie ważne jak to, dokąd jedziesz. Nie bez powodu podróże są dziś jednym z największych marzeń Polaków, nawet wyżej stawiane niż kariera czy własny biznes.

Technologia? Tak, ale niewidzialna!

Jest jeszcze jeden wątek, który dobrze oddaje klimat naszych czasów: zmęczenie technologią. 63% respondentów mówi, że technologia im pomaga, 65%, że daje kontrolę, ale aż 42% czuje jej nadmiar w swoim życiu. Czyli nie chodzi o to, żeby ją wyłączyć. Chodzi o to, żeby przestała być widoczna. Najlepsza technologia to dziś taka, która działa w tle.

– Polacy są zmęczeni technologią – najbardziej ci, którzy korzystają z niej najczęściej. Nie mówią jednak „wyłączmy wszystko”. Oczekują, że technologia będzie niewidoczna i będzie działać w tle. 44 proc. Polaków uważa, że przyszłości mobilności będzie mieszana pod względem typów napędów stosowanych w samochodach. Tylko 6 proc. mówi o pełnej elektryfikacji. Widać w tym ostrożność i pragmatyzm – komentuje Natalia Hatalska, CEO infuture.institute.

Nowy sukces: utrzymać kierunek

To wszystko składa się na jedną rzecz, a mianowicie sukces przestaje być wydarzeniem. Nie chodzi już o moment „udało się”, tylko o coś dużo mniej spektakularnego, o umiejętność poruszania się w zmienności, o utrzymanie kierunku mimo otaczającego nas chaosu, o budowanie życia, które działa na co dzień. W tym sensie droga nie prowadzi do celu. Ona jest celem.

Największą zmianą nie jest to, że chcemy mniej. Tylko że chcemy inaczej, spokojniej, bardziej świadomie, bez presji jednego „wielkiego momentu”. I może właśnie dlatego coraz częściej okazuje się, że to, co najważniejsze, dzieje się nie na końcu drogi. Tylko gdzieś pośrodku.

Pełną treść raportu Infuture.institute opracowanego z marką Audi, można znaleźć na stronie internetowej AudiMediaCenter.pl

SPOŁECZEŃSTWO