Czym są cyfrowe banki nasion i dlaczego tak bardzo interesuje się nimi Bill Gates i jego fundacja?

Czy informacja genetyczna roślin powinna być traktowana jako wspólne dobro ludzkości, czy jako zasób podlegający ochronie własności intelektualnej i prawu patentowemu?
.get_the_title().

Przez tysiące lat rolnictwo opierało się na prostym, lecz fundamentalnym mechanizmie. Rolnicy zachowywali część nasion z poprzednich zbiorów, aby wysiać je w kolejnym sezonie. W ten sposób powstawały lokalne odmiany roślin dostosowane do konkretnych gleb, klimatów i kultur rolniczych. Dopiero XX wiek przyniósł gwałtowną zmianę tego systemu. Uprzemysłowienie rolnictwa i globalizacja handlu sprawiły, że ogromna liczba tradycyjnych odmian zaczęła znikać z pól uprawnych. W odpowiedzi na to zjawisko powstała idea banków nasion.

Banki nasion to instytucje, których zadaniem jest przechowywanie materiału genetycznego roślin w kontrolowanych warunkach.

Nasiona przechowuje się tam w bardzo niskiej temperaturze i przy niskiej wilgotności, aby mogły zachować zdolność kiełkowania przez dziesiątki lub nawet setki lat. Celem jest ochrona bioróżnorodności rolniczej oraz zabezpieczenie przyszłości produkcji żywności. W razie katastrof klimatycznych, epidemii chorób roślin lub konfliktów zbrojnych takie banki mają umożliwić odtworzenie utraconych odmian. Najbardziej znanym przykładem takiej instytucji jest Global Seed Vault, globalny bank nasion na archipelagu Svalbard w Norwegii. Zbudowany w arktycznej skale magazyn przypomina gigantyczny sejf dla roślin. Przechowuje się tam kopie nasion z banków genów z całego świata. W temperaturze około minus osiemnaście stopni Celsjusza nasiona mogą przetrwać przez bardzo długi czas, stanowiąc zapasową bibliotekę różnorodności biologicznej rolnictwa.

W ostatnich latach obok tradycyjnych banków nasion zaczęło pojawiać się jednak nowe pojęcie – cyfrowe banki nasion. Nie chodzi w nich o przechowywanie fizycznych nasion, lecz o zapisywanie informacji genetycznej roślin w postaci danych cyfrowych. Rozwój technologii sekwencjonowania DNA pozwala dziś dokładnie odczytać kod genetyczny roślin i zapisać go w komputerowych bazach danych.

Tak powstaje cyfrowy zapis genomu rośliny, który zawiera informacje o wszystkich jej genach.

W praktyce oznacza to, że zamiast przechowywać wyłącznie fizyczne nasiona, można gromadzić ogromne biblioteki danych genetycznych roślin z całego świata. Taki cyfrowy zapis pozwala naukowcom analizować cechy roślin, identyfikować geny odpowiedzialne za odporność na choroby lub suszę, a także wykorzystywać je w nowych programach hodowlanych. W połączeniu z technologiami edycji genów otwiera to możliwość projektowania nowych odmian roślin niemal na poziomie kodu biologicznego. To właśnie w tym miejscu pojawia się jeden z najbardziej kontrowersyjnych problemów współczesnej biologii i prawa międzynarodowego.

Jeśli genom rośliny został zapisany w formie cyfrowej, kto jest właścicielem tej informacji?

Czy można mówić o własności intelektualnej w przypadku sekwencji genetycznej, która powstała w naturze i przez stulecia była wspólnym dziedzictwem rolników. W wielu krajach firmy biotechnologiczne mogą patentować konkretne zastosowania genów lub zmodyfikowane odmiany roślin. Jednak w przypadku cyfrowych zapisów genomów pojawia się zupełnie nowe pole sporów. Bazy danych zawierające sekwencje DNA mogą być wykorzystywane przez firmy do tworzenia nowych odmian, które następnie są objęte patentami. Krytycy twierdzą, że prowadzi to do sytuacji, w której dane genetyczne pochodzące z roślin uprawianych przez społeczności lokalne stają się częścią globalnej gospodarki wiedzy, często bez realnej kontroli ze strony krajów, z których pochodzą.

Jednym z najbardziej wpływowych podmiotów zainteresowanych tym obszarem jest Fundacja Billa Gatesa.

Organizacja ta finansuje wiele programów badawczych związanych z rolnictwem, genomiką roślin i nowymi technologiami hodowlanymi. Wspiera również inicjatywy związane z przechowywaniem zasobów genetycznych roślin, w tym projekty powiązane z globalnym systemem banków nasion. Zainteresowanie Gatesa tym obszarem nie jest przypadkowe. Bill Gates jest obecnie największym prywatnym właścicielem ziemi rolnej w Stanach Zjednoczonych. Inwestycje w grunty rolne oraz technologie rolnicze są częścią szerszego trendu, w którym sektor technologiczny coraz bardziej interesuje się produkcją żywności i zarządzaniem zasobami biologicznymi. Jednocześnie model ten budzi rosnącą krytykę. Jedną z najbardziej znanych krytyczek jest indyjska badaczka i działaczka ekologiczna Vandana Shiva.

Jej zdaniem cyfrowe banki nasion i globalne bazy danych genetycznych mogą prowadzić do koncentracji wiedzy i władzy nad systemem żywnościowym w rękach niewielkiej liczby instytucji i korporacji.

Shiva twierdzi, że jeśli dostęp do informacji genetycznej roślin zostanie powiązany z systemem patentowym, może to doprowadzić do sytuacji, w której firmy biotechnologiczne uzyskają faktyczną kontrolę nad podstawowymi zasobami rolnictwa. Według tej krytyki nie chodzi wyłącznie o same nasiona, lecz o kontrolę nad informacją biologiczną. W świecie, w którym genom rośliny można zapisać w postaci pliku danych, prawdziwą wartością staje się baza informacji genetycznej. Kto kontroluje te dane, może potencjalnie kontrolować przyszłe programy hodowli roślin, rozwój nowych odmian oraz dostęp do technologii rolniczych. Czy informacja genetyczna roślin powinna być traktowana jako wspólne dobro ludzkości, czy jako zasób podlegający ochronie własności intelektualnej i prawu patentowemu?

SPOŁECZEŃSTWO