Japonia potęgą w sportach freestyle’owych. Potwierdzają to na igrzyskach w Cortina d’Ampezzo
Skoki narciarskie, narty alpejskie, biegi… Obok tych tradycyjnych dyscyplin sportu, współczesne igrzyska ma swój drugi silnik, dyscypliny freestyle i parkowe, gdzie liczy się styl, rotacja, odwaga i techniczna czystość lotu. I to właśnie tam Japonia w ostatnich latach wyrosła na potęgę, której nie da się już traktować jako ciekawostki.
Wystarczy spojrzeć na to, co wydarzyło się na igrzyskach Milano Cortina 2026 do niedzieli 15 lutego 2026, aby zobaczyć, że japońska dominacja nie jest wrażeniem, tylko policzalnym faktem.
Według aktualnej tabeli medalowej igrzysk 2026, Japonia zajmuje miejsce w czołówce pierwszej dziesiątki z dorobkiem 3 złotych medali, 3 srebrnych i 8 brązowych, razem 14 medali, co na ten moment daje jej dziewiąte miejsce w klasyfikacji krajów. To stan na niedzielę 15 lutego 2026, gdy igrzyska są już w pełnym biegu i różnice między krajami zaczynają się stabilizować. Ta liczba byłaby imponująca w każdym kontekście, ale szczególnie ciekawa jest struktura medali. Wiele japońskich sukcesów pochodzi z dyscyplin, które można opisać jako nowe zimowe sporty młodzieżowe, przede wszystkim snowboard w formule park i pipe oraz duże segmenty freestyle. Najlepszym symbolem jest męski snowboardowy halfpipe. W finale tej konkurencji Japonia nie tylko zdobyła złoto, ale też obsadziła kilka miejsc w ścisłej czołówce. Złoty medal zdobył Totsuka Yuto z notą 95.00, brąz wywalczył Yamada Ryusei z notą 92.00, a tuż za podium uplasował się Hirano Ruka na czwartym miejscu. W pierwszej siódemce znalazł się także Hirano Ayumu, co pokazuje szerokość japońskiej bazy w tej jednej konkurencji.

Warto zatrzymać się przy tym finale dłużej, bo on jest kwintesencją japońskiego modelu. W relacji FIS podkreślano, że Totsuka zbudował przewagę na przejazdach o bardzo wysokiej trudności i czystości wykonania, a Yamada dołożył medal stabilnością i kreatywnym repertuarem tricków. To nie był jednorazowy wyskok, tylko dowód na to, że Japonia ma zarówno lidera, jak i zaplecze, które potrafi wejść na podium. Żeby nie było, że mówimy tylko o jednym wydarzeniu, spójrzmy na kobiecy halfpipe. Tu również Japonia była w centrum historii. Brązowy medal zdobyła Ono Mitsuki z notą 85.00, a zaraz za nią, na czwartym miejscu, znalazła się Shimizu Sara z notą 84.00. Dalej w tabeli finału widać kolejną Japonkę, Kudo Rise na piątym miejscu, a także Tomita Sena na miejscu dziewiątym. To oznacza, że Japonia w kobiecym halfpipe nie tylko ma medal, ale i bardzo mocną reprezentację w finałowej dwunastce.
Kiedy zestawi się oba halfpipe, męski i kobiecy, widać wzór, który trudno zignorować. To nie jest przypadek jednej wybitnej zawodniczki czy jednego fenomenu. To system, który produkuje finalistów, a z finalistów regularnie robi medalistów.
Do tego dochodzi snowboardowy big air, czyli konkurencja, w której wygrywa się pojedynczymi, niezwykle trudnymi skokami. W męskim big air na Milano Cortina 2026 Japonia osiągnęła wynik, który jeszcze dekadę temu brzmiałby jak fantazja, złoto i srebro w tym samym finale. Złoty medal zdobył Kimura Kira z wynikiem 179.50 punktu, a srebro Kimata Ryoma z 171.50, brąz przypadł Su Yimingowi z Chin z 168.50. Źródła branżowe FIS opisywały ten finał jako historyczny japoński dublet. Jeśli dorzucić do tego kobiecy big air, Japonia ma kolejne złoto, zdobyte przez Murase Kokomo.

Jak to możliwe, że kraj kojarzony z konserwatyzmem, dyscypliną i starzeniem się społeczeństwa stał się twarzą sportów, które na Zachodzie długo miały reputację młodzieżowych, buntowniczych i subkulturowych?
Odpowiedź jest mniej paradoksalna, niż się wydaje, bo Japonia ma unikalną zdolność wchłaniania nowych form kultury i natychmiastowego przerabiania ich na perfekcyjnie działające ekosystemy umiejętności.
Pierwszy fundament to geografia i śnieg. Japonia ma regiony słynące z bardzo obfitych opadów i długiego sezonu, co stworzyło naturalny rynek ośrodków zimowych oraz kulturę sportów na śniegu. Freestyle i snowboard potrzebują infrastruktury, parków, skoczni, halfpipe, serwisu, trenerów. Tam, gdzie jest śnieg i ośrodki, szybciej powstaje cała gospodarka wokół sportu. To nie jest tylko kwestia natury, ale tego, że w ślad za naturą idą inwestycje i masowy kontakt młodzieży z dyscypliną. Drugi fundament to kultura treningu. Freestyle wygląda jak spontaniczna kreatywność, ale w praktyce jest w dużej mierze sportem powtarzalności. Trik powstaje z setek prób, z analizy wideo, z korekt kąta, prędkości i rytmu. Japoński styl uczenia się, znany z rzemiosła, muzyki czy sztuk walki, dobrze pasuje do takiego modelu. To kultura, która nie boi się żmudnej progresji. A w halfpipe i big air wygrywa często ten, kto potrafi powtarzać bardzo trudną rzecz równie dobrze w trzecim przejeździe, jak w pierwszym. Trzeci fundament to instytucje i programy. Widać to po tym, że medale Japonii na igrzyskach 2026 nie są z jednego sportu, tylko z kilku, snowboard, freestyle, skoki, łyżwiarstwo szybkie, figurówka. Zestawienie medalistów pokazuje też, że Japonia ma system, który wspiera różne nisze. Przykładowo w freestyle narciarskim Japonia zdobyła brąz w męskich mogulach dzięki Horishimie Ikumie, co potwierdza, że japońska obecność w freestyle nie kończy się na snowboardzie. Czwarty fundament to popkultura i aspiracje.
W Japonii sporty ekstremalne szybko stały się elementem stylu życia, mody i mediów, co buduje społeczną akceptację.
Podobnie jest w konkurencjach letnich jak skateboarding, gdzie Japonia od dobrych kilku lat bezsprzecznie dominuje, co potwierdzają wyniki na letniej olimpiadzie w Paryżu. W rywalizacji mężczyzn w street skateboarding Japończyk Yuto Horigome obronił tytuł olimpijskiego mistrza, zdobywając złoty medal. W rywalizacji kobiet Japonki stanęły na trzech najwyższych stopniach podium.
W sportach, gdzie liczy się rotacja w powietrzu, mniejsza masa i niższy wzrost mogą ułatwiać szybkie obroty, bo ciało ma mniejszy moment bezwładności.
To może pomagać w wykonywaniu wielu rotacji przy zachowaniu kontroli. Ale to nie działa jak prosta przewaga biologiczna. Gdyby tak było, wszystkie podium zajmowałyby osoby o jednym typie sylwetki. W praktyce decydują trening, technika i system. Biomechanika może dawać drobną przewagę w określonych elementach, ale nie buduje potęgi narodowej bez infrastruktury i kultury sportu. Choć Japonia jest konserwatywna w sensie społecznym, jednocześnie jest niezwykle nowoczesna w sensie technologicznej organizacji życia. Potrafi tworzyć mikrosystemy doskonałości, kluby, ośrodki, trenerów, logistykę, ścieżki kariery. W sporcie freestyle najważniejsze jest środowisko progresji. Bezpieczne miejsce do prób, dostęp do trenerów, analiza wideo, fizjoterapia, finansowanie wyjazdów, możliwość regularnego startu. W momencie gdy takie środowisko działa, nawet niszowa dyscyplina może stać się maszyną do medali.