Tokio właśnie przegryza Nowy Jork. I robi to kawałkiem pizzy. Co to jest Tokyo Style Pizza?
Przez lata wydawało się, że w świecie pizzy wszystko zostało już wymyślone. Neapol miał tradycję, Nowy Jork swoją uliczną legendę, a kolejne miasta regularnie ogłaszały narodziny nowej rewolucji na cieście. Tymczasem najgorętszy kulinarny temat ostatnich miesięcy nie przychodzi ani z Włoch, ani z Brooklynu. Przychodzi z Tokio, a właściwie z miejsca, w którym Tokio spotkało się z Nowym Jorkiem. Choć jej korzenie sięgają Tokio, globalna kariera tego stylu zaczęła się w Nowym Jorku. To właśnie tam japoński pizzaiolo Tsubasa Tamaki otworzył lokal, który błyskawicznie stał się obowiązkowym przystankiem dla foodies, influencerów i twórców internetowych. Kilka wiralowych filmów później o Tokyo Style Pizza mówiło już całe miasto.
W mediach społecznościowych coraz częściej pojawia się określenie „Tokyo Style Pizza”. Dla niewtajemniczonych wygląda znajomo: cienkie ciasto, napowietrzony rant, estetyka bliska klasycznej pizzy neapolitańskiej. Dopiero pierwszy kęs zdradza, że dzieje się tu coś zupełnie innego. To historia nie tyle nowej pizzy, ile nowego sposobu myślenia o jedzeniu.
Kiedy perfekcjonizm staje się składnikiem
Wyświetl ten post na Instagramie
Współczesna kultura kulinarna coraz rzadziej opiera się na spektakularnych wynalazkach. Zamiast wymyślać nowe dania, szefowie kuchni i rzemieślnicy rozbierają klasyki na części pierwsze, analizując każdy detal z niemal laboratoryjną dokładnością. Tokyo Style Pizza jest tego idealnym przykładem. To pizza zbudowana wokół obsesji kontroli. Długie dojrzewanie ciasta, precyzyjna praca z powietrzem zamkniętym w strukturze wypieku, skrupulatne podejście do wilgotności, chrupkości i temperatury. Efekt końcowy nie krzyczy innowacją. Wręcz przeciwnie, wygląda zaskakująco znajomo. Ciasto powstaje z mieszanki japońskich i amerykańskich mąk, dojrzewa nawet 30 godzin, a specjalna technika formowania pozwala zatrzymać w nim więcej powietrza.
Tokio od dawna uczy świat, jak kochać cudze rzeczy
Fenomen tej pizzy mówi też coś znacznie ciekawszego o samej Japonii. Japońska kultura od dekad rozwija wyjątkową umiejętność przejmowania zagranicznych idei i doprowadzania ich do poziomu niemal niemożliwego perfekcjonizmu. Dotyczy to denimu, whisky, jazzu, kawy speciality czy koktajli. Teraz ten sam proces obserwujemy w przypadku pizzy. To nie jest kopiowanie. To raczej wieloletni dialog z tradycją. Właśnie dlatego wielu gastronomów od lat wskazuje Japonię jako jedno z miejsc, gdzie pizza traktowana jest niemal z religijnym szacunkiem.
Wyświetl ten post na Instagramie
Era umami
Jeśli istnieje jedno słowo definiujące dzisiejsze jedzenie, jest nim „głębia”. Koniec z jednowymiarowymi smakami. Współczesny odbiorca szuka doświadczeń bardziej złożonych: fermentacji, dymności, wielowarstwowości. Smaku, który zostaje w pamięci dłużej niż zdjęcie opublikowane w Stories.
Tokyo Style Pizza wpisuje się w ten trend idealnie. Jej popularność nie wynika wyłącznie z techniki. Chodzi o doświadczenie. O smak budowany warstwowo, z charakterystycznym dla japońskiej filozofii kulinarnej przywiązaniem do umami, tego trudnego do opisania, satysfakcjonującego „czegoś”, które sprawia, że wracamy po kolejny kęs. To pizza dla czasów, w których jedzenie ma być jednocześnie komfortowe i wyrafinowane.
Żyjemy w czasach zmęczenia przesadą. Przez ostatnią dekadę gastronomia ścigała się na spektakularność. Większe porcje, bardziej absurdalne połączenia, bardziej viralowe zdjęcia. Dziś wahadło wychyla się w przeciwną stronę. Rosnące zainteresowanie rzemiosłem, procesem i detalem pokazuje, że luksus coraz częściej oznacza coś innego niż efektowność. Oznacza uwagę. A może właśnie dlatego internet oszalał na jej punkcie.