F5 poleca wystawę: Lato na marsie zaczyna się w Mediolanie, czyli Mati Sipiora i Ola Jakuć w pięknym dialogu

„SUMMER ON MARS” to jedna z tych wystaw podczas Milan Design Week 2026. z których możemy być dumni jako Polacy. Ola Jakuć i Mati sipiora to piękny romans - dwa języki, jedno napięcie.
.get_the_title().

Co jeśli lato nie wydarza się na Ziemi? A raczej, co jeśli przenosi się gdzieś pomiędzy rzeczywistością a wyobrażeniem. „SUMMER ON MARS” to jedna z tych wystaw podczas Milan Design Week 2026, które nie tyle się ogląda, co wchodzi w nie całym ciałem. Projekt Mati Sipiora i Ola Jakuć, prezentowany w ramach Alcova, proponuje alternatywny scenariusz rzeczywistości, zawieszony gdzieś między retrofuturystycznymi wizjami Marsa a współczesnym myśleniem o świecie po człowieku.

To nie jest kolejna opowieść o kosmosie jako eskapizmie. „SUMMER ON MARS” działa inaczej, zamiast uciekać od rzeczywistości, delikatnie ją przesuwa. Tworzy środowisko, w którym obiekty nie są tylko „rzeczami”, funkcjonują poprzez relacje, zmieniają znaczenie w zależności od kontekstu.

Mati Sipiora

Siłą wystawy jest dialog dwóch odmiennych praktyk. Mati Sipiora operuje formą balansującą między funkcją a rzeźbą. Jego obiekty są wyraziste, niemal narracyjne. W Mediolanie pokazuje premierowo: leżankę Lovecraft, organiczną, niejednoznaczną formę balansującą między komfortem a niepokojem, krzesło Zeppelin inspirowane aerodynamiką i historią podboju nieba. Towarzyszą im wcześniejsze realizacje: fotel Poodle, stolik Pluto i taboret Cosmic budujące świat, w którym funkcja spotyka się z wyobrażeniem.

Ola Jakuć

Z kolei Ola Jakuć pracuje bardziej subtelnie operując światłem jako materiałem. Jej obiekty: rozpraszają i filtrują światło, budują atmosferę, zacierają granice między tym, co naturalne i zaprojektowane Prace takie jak Planet of Dew, Planet of Mist czy Post Horizon przywołują efemeryczne zjawiska mgłę, rosę, światło o świcie. To raczej doświadczenie niż forma.

Mars, który czuć

Wystawa działa na więcej niż jednym poziomie. Przestrzeń została przekształcona w immersyjne środowisko: podłoga z mączki ceglanej tworzy czerwony, „marsjański” krajobraz, światło buduje rytm i głębię, autorski zapach (stworzony przez Mateusza Wójcika) dopełnia całość. To nie jest scenografia. To środowisko, które reaguje na obecność widza.

W tle „SUMMER ON MARS” pojawia się jeszcze jeden ważny wątek: post-antropocentryzm. Czyli próba myślenia o świecie nie tylko z ludzkiej perspektywy. W tej narracji: obiekty nie służą wyłącznie użytkownikowi istnieją jako część większego systemu współtworzą rzeczywistość, zamiast ją tylko „obsługiwać”

„SUMMER ON MARS” to wystawa o przyszłości, która nie jest ani utopią, ani katastrofą. Raczej stanem zawieszenia. Miejscem, w którym formy się zmieniają, znaczenia są płynne, a lato może wydarzyć się gdziekolwiek. Nawet na Marsie.

Ola Jakuć
Mati Sipiora
Ola Jakuć
Mati Sipiora
Ola Jakuć

KULTURA I SZTUKA