Kostiumografka Małgosia Turzańska z nominacją do Oscara. Stworzyła w 'Hamnecie’ kostiumy, które mówią same za siebie
Pochodząca z Krakowa, mieszkająca w Stanach, Małgosia Turzańska to dziś jedna z najbardziej interesujących autorek kostiumów w kinie światowym. Od lat zachwyca w Hollywood swoją subtelnością i wyczuciem detalu. Jej prace łączą dokładność historyczną z poetyką emocji. Potrafią być wierne kontekstowi epoki, a jednocześnie mówią językiem, który nie wymaga słów. Jej portfolio robi wrażenie: od 'Plan Maggie’ przez baśniowy 'Zielony Rycerz’ , dramat 'Nigdy cię tu nie było’ z Joaquinem Phoenixem, horrory Pearl i X oraz pierwszy sezon 'Stranger Things’.
W 'Hamnecie’, Chloé Zhao, Turzańska wykreowała kostiumy, które nie ograniczają się do historycznej rekonstrukcji, a stają się nośnikiem emocji, wewnętrznego życia bohaterów i subtelnych narracji o stracie, miłości i twórczej pasji. Za tę pracę została nominowana do Critics’ Choice Awards, ma także szansę na Oscara.
W Hamnecie jej garderoba nie jest dodatkiem, a centrum opowieści, archiwum uczuć i cichym narratoriem, który prowadzi widza od radości do żałoby, od koloru do ciszy, od życia do sztuki. Ostatecznie to właśnie przez kostiumy Turzańskiej widz doświadcza bohaterów nie tylko jako postaci z epoki, ale jako ludzi z krwi i kości z ranami, pragnieniami i pamięcią, która zostaje w nas długo po wyłączeniu projekcji.
W Hamnecie Chloé Zhao opowieści o miłości, stracie i narodzinach dzieła sztuki kostiumy Małgosi Turzańskiej stają się jego duszą i narratorem równoprawnym z aktorami i zdjęciami. To one przenoszą emocje bohaterów, odzwierciedlają ich przemiany i budują atmosferę, która sprawia, że film staje się doświadczeniem osobistym i poetyckim.
Turzańska, kostiumografka o światowej renomie, nie ograniczyła się do odtworzenia historycznych sylwetek ona zapisała w tkaninie psychologię postaci. Dla niej kostium to nie tylko ubranie z epoki, ale język, który może mówić o wnętrzu człowieka o jego bólu, pamięci, więziach i przemianie.
Wyświetl ten post na Instagramie
Ubrania jako emocjonalna mapa bohaterów
W Hamnecie Turzańska przyjęła strategię, która stawia kostium w centrum narracji. Zamiast realizować podręcznikowe reguły historyczne, stworzyła garderobę, która współgra z dramaturgią i psychologicznym rytmem filmu. Dla Williama Shakespeare’a (w tej roli Paul Mescal) projektantka użyła palety barw i detali, które mówią o jego wewnętrznej wrażliwości i rozdarciu. Dominują tu szarości i błękity, kolory kojarzone z introspekcją i wodą, która w filmie pojawia się wielokrotnie jako medium oczyszczenia i wyznanie emocji. Turzańska sięgnęła też po atrament żelazowy, historyczny barwnik, który Shakespeare mógł znać, by jego strój był także symbolicznym nośnikiem pisarstwa, a nie tylko dekoracją.
W miejscach, gdzie żal i trauma zaczynają dominować, faktura strojów staje się cięższa, a kroje mniej uporządkowane, jakby same tkaniny zaczęły nosić ślad ludzkiego cierpienia. W finałowych scenach, podczas inscenizacji Hamleta, Turzańska ubiera Owena w materiał, który wysycha, pęka i kruszy się jak skorupa ziemi obraz przemiany bólu w twórczą siłę.
Wyświetl ten post na Instagramie
Turzańska nie ogranicza się do zwykłego doboru tkanin. Jej kostiumy powstają z materiałów barwionych naturalnie – atramentem z żołędzi, pigmentami ziemi i łagodzących faktur, które tworzą głębię nie tylko wizualną, ale dotykową. To garderoba, którą „czuje się” wzrokiem — bo jest jak skóra wewnętrzna postaci, a nie jak powierzchowna powłoka.
W pracy nad Hamnetem Turzańska sięgnęła po materiały pozornie nieoczywiste: skórę na bazie grzybów, tkaniny z afrykańskiej kory drzew, pigmenty naturalne. Każdy z tych elementów ma swoje znaczenie narracyjne — nie tylko wizualne, ale symboliczne: odwołuje się do natury, przemijania, odrodzenia i organicznego rytmu życia.