Drobne zachwyty F5: Czekolada jak porcelana, czyli wielkanocne obiekty pożądania Lukullusa
Słodki hołd dla polskiego designu
Warszawski Lukullus, który w tym roku obchodzi swoje 80-lecie, postanowił uczcić Wielkanoc w wyjątkowy sposób. Zamiast klasycznych figurek, powstała kolekcja, która łączy cukiernictwo z historią polskiego wzornictwa. Kurczaczek, zajączek i baranek, trzy najbardziej rozpoznawalne symbole świąt zostały zaprojektowane na nowo. Ich forma nawiązuje do słynnych, modernistycznych figurek z Ćmielowa, które od dekad są ikoną polskiego designu. Albert Judycki i Jacek Malarski tworzą nową jakość na polskiej scenie kulinarnej, dbałość o design jest dla nich niemal porównywalna do dbałości o produkt.

Od porcelany do czekolady
Za projektem stoi Mateusz Podgajny, student Wydziału Rzeźby warszawskiej ASP, wyłoniony w konkursie zorganizowanym przez Lukullusa. Jego zadanie nie należało do najprostszych: przełożyć język szlachetnej porcelany na miękką, nietrwałą materię czekolady. Efekt? Zaskakująco spójny. Figurki zachowują charakterystyczną dla Ćmielowa lekkość, miękką linię i nowoczesną prostotę. Są minimalistyczne, a jednocześnie pełne wyrazu, dokładnie tak, jak ich porcelanowe pierwowzory z lat 50. i 60.

Design, który można zjeść
Każda z figurek powstała z mlecznej czekolady Lubeca i została potraktowana jak mały obiekt artystyczny. To nie są ozdoby 'do koszyczka’, które znikają bez refleksji, to rzeczy, które najpierw chce się obejrzeć, a dopiero potem spróbować. To też ciekawy przykład tego, jak design może funkcjonować poza galerią, w codziennych rytuałach, takich jak święta.
Najlepsze w tej kolekcji jest to, że nie udaje niczego więcej, niż jest. To po prostu bardzo dobrze zaprojektowane przedmioty, tyle że z czekolady. Dostępne tylko do Wielkanocy, znikną tak szybko, jak się pojawiły. I może właśnie dlatego smakują jeszcze lepiej.
