Previous Slide Icon Next Slide Icon
Play Daily Button Pause Daily Button
Exit Daily Button

Społeczeństwo po pieniądzu

Świat bez pieniądza?! Czy to w ogóle możliwe?
.get_the_title().

Kilka dni temu Elon Musk ponownie wrócił do swojej tezy o świecie napędzanym przez sztuczną inteligencję i robotykę, w którym produkcja dóbr i usług stanie się tak tania i tak wydajna, że pieniądz przestanie mieć większe znaczenie jako podstawowe narzędzie wymiany. W jego wizji rozwój AI prowadzi do gospodarki obfitości, gdzie praca ludzka nie jest już konieczna w większości sektorów, a dostęp do zasobów staje się powszechny. To nie jest już tylko futurystyczna fantazja z raportów i konferencji technologicznych, lecz coraz częściej powtarzany scenariusz przez liderów branży technologicznej. Współczesny kontekst gospodarczy rzeczywiście przesuwa się w stronę modeli, które jeszcze sto lat temu funkcjonowały głównie jako idee teoretyczne.

Rosnąca produktywność, automatyzacja procesów, cyfryzacja usług i ekspansja sztucznej inteligencji powodują, że koszt wytworzenia wielu dóbr spada niemal do zera. Stąd powszechne obecnie zjawisko nadpodaży. Klasyczny problem niedoboru, który przez tysiące lat uzasadniał istnienie pieniądza, zaczyna w części sektorów tracić na znaczeniu.

Pieniądz jest w swojej istocie narzędziem zarządzania rzadkością. Umożliwia rozdział dóbr, których nie wystarcza dla wszystkich jednocześnie. Jeśli jednak wydajność systemu rośnie szybciej niż popyt, a podaż staje się nadmiarowa, rola pieniądza jako regulatora dostępu zaczyna słabnąć. Już dziś w wielu obszarach nie płaci się za pojedyncze jednostki dóbr, lecz korzysta z modeli dostępu, abonamentu albo usług wspólnych. Strumieniowanie treści, oprogramowanie w modelu subskrypcyjnym, biblioteki cyfrowe, otwarte bazy wiedzy i projekty open source pokazują kierunek, w którym wartość przestaje być powiązana z pojedynczą transakcją. Ten kierunek zaskakująco dobrze koresponduje z ideami formułowanymi na początku XX wieku. John Maynard Keynes przewidywał, że postęp technologiczny doprowadzi do rozwiązania problemu ekonomicznego, rozumianego jako stała walka o zabezpieczenie podstawowych potrzeb. W jego prognozie kolejne pokolenia miały pracować znacznie krócej, a głównym wyzwaniem stanie się organizacja czasu wolnego i sensu życia, nie zaś zdobywanie środków do przetrwania. Z kolei Karol Marks zakładał, że rozwój sił wytwórczych doprowadzi do etapu, w którym dystrybucja będzie mogła opierać się na potrzebach, a nie na zdolności do zapłaty.

Obie tradycje, keynesowska i marksowska, mimo ogromnych różnic, łączy przekonanie, że wzrost produktywności zmienia samą logikę wymiany.

Dzisiejsza fala sztucznej inteligencji i automatyzacji nadaje tym dawnym prognozom nową dynamikę. Systemy AI przejmują zadania poznawcze, roboty przejmują zadania fizyczne, a platformy cyfrowe koordynują logistykę w skali globalnej. Jeśli większość produkcji może odbywać się niemal bez udziału pracy ludzkiej, wynagrodzenie za pracę przestaje być głównym kanałem dystrybucji dochodu. Stąd rosnące zainteresowanie bezwarunkowym dochodem podstawowym i modelami redystrybucji opartymi na obywatelstwie, a nie na zatrudnieniu. To już nie tylko debata akademicka, lecz temat analiz rządowych i eksperymentów społecznych.

Pojawia się więc pytanie, co mogłoby zastąpić pieniądz, jeśli jego rola jako pośrednika wymiany zacznie zanikać.

W scenariuszu gospodarki obfitości podstawowym mechanizmem staje się dostęp zamiast zakupu. Dobra są dostarczane jako usługa infrastrukturalna, podobnie jak dziś woda z sieci albo sygnał GPS. Systemy alokacyjne oparte na danych przydzielają zasoby według potrzeb, dostępności i ograniczeń technicznych. W miejsce ceny pojawiają się limity wykorzystania, kolejki, priorytety społeczne i reguły optymalizacji. Wymiana między ludźmi nie polega na płatności, lecz na korzystaniu z wspólnego systemu produkcji i dystrybucji. Istnieje jednak druga strona tej prognozy. Nie wszystkie dobra przestają być rzadkie. Zawsze ograniczone pozostają atrakcyjne lokalizacje, czas specjalistów, unikalne doświadczenia, wpływ polityczny i prestiż. Jeśli pieniądz traci znaczenie, jego funkcję może przejąć reputacja, status w systemie, punkty dostępu albo inne formy mierzenia wkładu i zaufania.

W takim modelu waluta nie znika całkowicie, lecz zmienia formę z finansowej na systemową.

Zamiast cen i transakcji pojawia się zarządzanie dostępem oparte na danych. Sieci produkcji, magazynowania i logistyki połączone z systemami sztucznej inteligencji mogą w czasie rzeczywistym mierzyć podaż, zapotrzebowanie i moce wytwórcze, a następnie przydzielać dobra według potrzeb i preferencji, nie według siły nabywczej. Funkcję pieniądza jako pośrednika wymiany przejmuje infrastruktura, która wie, ile czego jest, gdzie jest i komu jest potrzebne. To nie rynek ustala rozdział przez cenę, lecz system ustala rozdział przez informację. W takim modelu odpowiednikiem zapłaty staje się prawo dostępu, zapis w systemie, tożsamość użytkownika i jego profil potrzeb. Zamiast portfela działa konto zasobów i uprawnień. Zamiast płacenia za produkt działa żądanie realizacji usługi przez sieć produkcyjną. Wymiana między ludźmi nie polega na przekazywaniu wartości w pieniądzu, lecz na korzystaniu ze wspólnej, inteligentnie zarządzanej mocy wytwórczej cywilizacji.

 

SPOŁECZEŃSTWO