’I have a knife in my hand’ wystawa Magdaleny Beyer

22 listopada w galerii Studio Jaskółka pwrd by F5 rusza wystawa Magdaleny Beyer, malarki, fotografki, która z powodzeniem łączy różne techniki tym razem sięgając również po sztuczną inteligencję.

Zapraszamy na wystawę Magdaleny Beyer, malarki, fotografki poruszającej się z lekkością po rozmaitych mediach do galerii Studio Jaskółka powered by F5 już w sobotę 22 listopada. Wystawa potrwa do 1 grudnia.

Magdalena Beyer z czułością i przewrotnym humorem przygląda się światu, który sam stał się reklamą. W swojej najnowszej wystawie 'I have a knife in my hand’ artystka ponownie sięga po lalkę Barbie, by inscenizować historie z pozoru lekkie, różowe i perfekcyjne, a w istocie pełne niepokoju. Te pozornie niewinne sceny przypominają kadry z kolorowych magazynów, lecz są ironicznym komentarzem do współczesnej kultury konsumpcji i iluzji doskonałości kobiecego ciała.

Jej prace balansują między ironią a czułością, fikcją a dokumentem, tworząc niepokojąco znajome kadry współczesności, takie, w których plastik zaczyna mówić własnym głosem.

Traktuje AI nie jako technologiczną ciekawostkę, lecz kolejnego współtwórcę własnej wyobraźni.

Magdalena Beyer z pełną świadomością eksploatuje konwencję fotografii reklamowej, by ujawnić jej wewnętrzne pęknięcia. Wykorzystuje perspektywę i skalę, by zniwelować różnicę między światem ludzi a światem lalek, nie pozwalając jednak na całkowite zatarcie granic.

W najnowszych realizacjach artystka ożywia swoje inscenizacje za pomocą sztucznej inteligencji, nadając im ruch, puls i emocjonalną niejednoznaczność. Traktuje AI nie jako technologiczną ciekawostkę, lecz kolejnego współtwórcę własnej wyobraźni.

Absolwentka Wydziału Malarstwa i Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Beyer przez lata pracowała w branży reklamowej jako dyrektorka kreatywna, współtworząc kampanie dla polskich i międzynarodowych marek. Przekuwa to doświadczenie w język sztuki, wykorzystując reklamową perfekcję i uwodzicielski fałsz jako materiał do twórczego demontażu.

Banner Image
Ftografie Magdaleny Beyer wyglądają jak kadry z dziwnego, kryminalnego filmu. Pachnie tu trochę buduarem, a trochę zbrodnią.

Zawoalowane / Łowca / Ceremonia / Adoracja / Szklany klosz

Z zewnątrz głowy w celofanie wyglądają jak różowe cukierki. Ich właścicielki znajdują się za szkłem lub w szklanym słoju pod kloszem. Wyglądają jak owite w ekscentryczne woale, sugerujące też możliwość przyduszenia. Za szybą, z rękami uniesionymi do góry czy chcą się wydostać, czy dostać do wewnątrz? A może ktoś do nich celuje, poluje na nie? Z drugiej strony lub patrząc od środka bohaterki stoją naprzeciwko siebie, prezentując się niczym własne zwierciadlane odbicia. Może są swoimi refleksami, a może chciałyby do siebie przylec, paść sobie w ramiona? A może wręcz przeciwnie? – pisze Ewa Opałka w tekście kuratorskim

W środku lalki Barbie i ich męskie odpowiedniki utrwalone zostały na fotografiach wyglądających jak kadry z dziwnego, kryminalnego filmu pachnie tu trochę buduarem, a trochę zbrodnią.

Banner Image
W całym cyklu zarysowuje się i jednocześnie zamazuje relacja między adorowanym a adorującym, katem i ofiarą, eleganckim i wulgarnym.

Na jednej z nich lalki we trzy stoją na ulicy, głowy znów w celofanie, seksowne stroje, wysokie obcasy. Czy to miła pogawędka, czy może raczej zalążek kłótni? Na kolejnej kobieta-lalka leży przewrócona na ziemi, głowę i twarz osłania rękami. Wokół niej trzy postaci męskie, ukazane od pasa w dół, wyglądają, jakby zamierzały ją skatować.

Na innej jeszcze zobaczyć możemy kobiety, które bądź wspierają się, bądź przewracają o siebie. Jednocześnie nad wszystkim unosi się uspakajający motyw śmierci i żałoby lalki nad trumną, w pozycji adoracji, bądź piety. W całym cyklu zarysowuje się i jednocześnie zamazuje relacja między adorowanym a adorującym, katem i ofiarą, eleganckim i wulgarnym.

W centrum przestrzeni celofan zmienia się w folię, która jest nakryciem miejsca spoczynku, legowiska, barłogu. Trochę buduar, trochę miejsce zbrodni, trochę pierwotna nora.

To miejsce bezpiecznego zaszycia się i separacji wygody w niewygodzie. Może rezygnacji, może depresyjnego snu, może snu na wieki. A może chodzi tylko o to żeby przetrwać zimę? – pisze Ewa Opałka.

Pierwszy cykl fotograficzny Magdaleny Beyer, którego bohaterkami są kobiety-lalki Barbie, zainicjowany został ponad dekadę temu i rozwijał się równolegle do cyklu malarskiego eksplorującego figurę kobiety-niedźwiedzia…gdy plastikowa lalka to wyidealizowany i nierealistyczny obraz ciała kobiety odlany w plastiku, niedźwiedź może być figurą pierwotną. Choć nie przywołany bezpośrednio, zakrada się również do najnowszej wystawy – tłumaczy Ewa Opałka, kuratorka wystawy.

KB

Zdjęcia: Magdalena Beyer
Tekst kuratorski: Ewa Opałka

SPOŁECZEŃSTWO